sobota, 26 maja 2012

Rozdział 26

Poszłaś do parku gdzie pierwszy raz spotkałaś Harrego, zrozumiałaś, że ten chłopak już nie wróci, że nie ma już Twojego Harrego, chłopaka, który Cię oczarował, zajął Tobą a potem w sobie rozkochał.
Łzy spływają Ci po policzkach, zastanawiasz się co dalej robić,  czy wracać do Polski czy nadal o   niego walczyć, czy to wszystko ma sens. Wiatr zaczyna tańczyć z Twoimi włosami, zrobiło się zimno. Na niebie pojawiły się ciemne chmury zapowiadające deszcz. Przeszły Cię dreszcze, postanawiasz iść do domu i położyć się do łóżka. Wstajesz z ławki, podchodzisz jednak do jeziorka i zamaczasz rękę w wodzie, zamykasz oczy i próbujesz na chwilę się od tego wszystkiego oderwać, łzy zasychają Ci na policzkach, płaszcz szaleje w rytmie wiatru. Wszystko straciło dla Ciebie sens.
Otwierasz oczy, odwracasz się i zauważasz Harrego...
-Co tu robisz?-zapytał
-Ja? Co Ty tu robisz? Skąd wiedziałeś, że tu jestem?
-Nie wiedziałem, przychodzę tu...-przerwałaś Harremu
-"Przychodzę tu zawsze, kiedy chce chwilę pomyśleć i wyrwać się od tego wszystkiego, zdarza mi się nawet popłakać"-zaśmiałaś się delikatnie...zacytowałaś słowa Harrego, które usłyszałaś od niego podczas pierwszego spotkania
-Skąd wiesz?-zapytał zdziwiony Harry
-Powiedziałeś mi to...
-Ale...-Harry nie wiedział co powiedzieć
-Powiedziałeś mi to podczas naszego pierwszego spotkania, była wtedy 2.00 w nocy, ponieważ "noc jest najlepszą porą bo wtedy jest tu zwyczajnie pusto"  i nikt Ci nie przeszkadza i nie wchodzi w Twoje myśli... Wiem o Tobie więcej niż Ci się wydaje-uśmiechnęłaś się delikatnie ale z zawiedzioną miną i ruszyłaś do wyjścia z opuszczoną głową
-Poczekaj !-krzyknął Harry
-Na co? Na co Harry? Na Ciebie? Mam już dość czekania-powiedziałaś to Harremu prosto w oczy cała zapłakana
-(twoje imię) ja chciałbym to wszystko sobie przypomnieć ale nie potrafię, nie potrafię rozumiesz?
-Harry, wiem, ale to bardzo boli, bardzo, bardzo, jak patrzę na Ciebie to widzę kompletnie inną osobę, nie widzę swojego Harrego, widzę zagubionego chłopaka, z którym nie mam nic wspólnego muszę się pogodzić z tym, że mojego Harrego już nie ma-łzy spływają Ci po twarzy
Harry się wzruszył i podszedł bliżej Ciebie
-(twoje imię), wybacz mi, gdybym tylko mógł, przypomniałbym sobie, ale jest to silniejsze ode mnie
-Harry, rozumiem dlatego nie ma to już sensu, nie będę Cię zmuszać do miłości, muszę wyjechać
Zaczął padać deszcz. Jesteście cali przemoknięci.
Zaczynasz płakać i siadasz na ławce.
Harry stoi  5 metrów za Tobą i patrzy na jezioro. Nie wie jak się ma zachować
Łzy lecą Ci strumieniami. Wstajesz z ławki,odwracasz się w stronę Harrego i odgarniasz włosy do tyłu
Harry patrzy na Ciebie szklanymi oczami i nagle zaczyna się uśmiechać
-Czemu się cieszysz?-zapytałaś
-(twoje imię)??! To Ty ! Kochana, przepraszam Cię, przepraszam. Jak mogłem o Tobie zapomnieć? 
Podbiegł do Ciebie i odgarnął Ci włosy
-Już poznaję, poznaję, moja kochana myszko. Teraz już wszystko pamiętam, uwielbiam jak odgarniasz tak włosy. Pamiętam jak byłaś cała przemoknięta, miałaś wtedy na sobie ten płaszcz.
Patrzysz na Harrego i nie możesz uwierzyć, że te słowa wydobywają się z jego ust. Oboje płaczecie. Harry wyciera Ci łzy swoją dłonią.
-Harry?-zapytałaś szczęśliwa
-Tak, to ja. Jestem tu z Tobą.
Wtuliłaś się mocno  w Harrego i poczułaś jego zapach. Twój Harry wrócił. Jest koło Ciebie.
-Kocham Cię-powiedział Harry
Zaczęłaś jeszcze bardziej płakać
-Ja Ciebie też-powiedziałaś przez łzy
-Kooooochaaaaam Cię-krzyknął Harry na cały park najgłośniej jak potrafił
Zaczęliście się całować... 
Cali przemoknięci zaczęliście się cieszyć, dotykać po twarzy, nie dowierzaliście w to co się dzieje... 
-Jesteś przepiękna-powiedział Harry
Jest to najszczęśliwsza chwila w Twoim w życiu. Nic innego nie ma już znaczenia...


KONIEC...


Czekam na duuużo komentarzy <3



czwartek, 24 maja 2012

Rozdział 25

Macie szczęście. Jest 4.30 nad ranem i strasznie boli mnie ząb więc piszę żeby chociaż na chwilę zapomnieć o bólu. ;/


Harry patrzył na Ciebie czekając aż coś powiesz. W końcu wydusiłaś z siebie jedno zdanie:
-Harry, przed Twoim wypadkiem wszystko wyglądało inaczej niż Ci się wydaje.
-Czyli jak?-zapytał zdezorientowany i ciekawy
-Nie byłeś z Jenny, bo ona Cię zdradziła z Adamem
-No to już wiem, ale czemu nic nie mówiliście?!
-Podobno chłopcy Ci mówili ale nie chciałeś słuchać
Harry spojrzał w podłogę i powiedział:
-No racja, bylem zdezorientowany, nie wiedziałem co się dzieje-mówił trzymając się za głowę
-A jak było między nami? Między Tobą a mną?-zapytał po chwili
-Eee...-nie wiedziałaś jak to powiedzieć
-Harryyyy jaaaa...-zaczynałaś przeciągać
-No powiedz. Łączyło nas coś?
-Raczej tak.
-Raczej? To znaczy?-dopytywał Harry
-No właśnie dlatego nie chciałam abyś dowiedział się w ten sposób, bo nic nie pamiętasz..
-To jak inaczej? Powiedz, co mam pamiętać?
-Miałam nadzieję, że sobie przypomnisz.
Harry spojrzał na Ciebie ze smutną miną i podszedł do Ciebie
-Przykro mi ale nic nie pamiętam, nawet sobie nie wyobrażam jak musisz się teraz czuć.
-To nie Twoja wina.
Harry złapał Cię za rękę i zapytał
-Kochałem Cię?
Wzięłaś głęboki oddech, łzy zaczęły napływać Ci do oczu. Spojrzałaś na niego i zaczęłaś płakać
-Tak- i wybiegłaś z pokoju
-Poczekaj ! -krzyknął Harry
Zabrałaś kurtkę i wybiegłaś z domu
Harry załamał ręce i poszedł  do salonu.
Zobaczył Adama
-Jeszcze Ty? Stary, wyjdź stąd, wiem zrobiłeś-powiedział wkurzony Hazza
-Harry, słuchaj, ja..-powiedział zaspany Adam
-Wyjdź  !
-Okej, idę, chcę tylko wiedział, że bardzo mi przykro.Przepraszam.
-Idź już !
Adam wyszedł z domu a Harry zdenerwowany zabrał kurtkę i wyszedł z domu


Pół godziny później...





Rozdział 24

Nie spałaś całą noc. O 4.00 nad ranem zeszłaś do kuchni, zrobiłaś sobie kawę. Postanowiłaś przygotować coś do jedzenia dla reszty domowników. Wiedziałaś, że to nie załagodzi sytuacji ale i tak nie mogłaś zmrużyć oka.
Przygotowałaś ulubione śniadanie chłopców, nakryłaś do stołu, miałaś nadzieję, że wszystko się dzisiaj wyjaśni. Skończyłaś przygotowywać śniadanie i poszłaś się umyć i ubrać. 
O 7.00 byłaś już gotowa, nie wiedziałaś co ze sobą zrobić, obawiałaś się, że chłopcy wstaną późno bo są po imprezie. Nie wiedziałaś również, o której zjawi się Jenny. Postanowiłaś pooglądać telewizję. Weszłaś do salonu ale nagle się zorientowałaś, że na kanapie leży Adam... Zawróciłaś i udałaś się w stronę Harrego sypialni.
Zapukałaś
-Kto to?
-Ja, (twoje imię)
-eeeh, okej, wejdź
-Harry nie chcę rozmawiać teraz o tym co się wczoraj stało, wiem, że masz telewizor a mi się nudzi i widzę, że już nie śpisz. Mogłabym?
Harry uśmiechnął się lekko i poszedł po pilota
-Dziękuję, nie mogłam usnąć-powiedziałaś, gdy Harry wręczył Ci pilota
-Nie ma za co, ja też nie mogłem spać.
Spojrzałaś na niego dużymi oczami i pokazałaś na kanapę aby usiadł koło Ciebie i żebyście wspólnie obejrzeli tv.
-Nie, dziękuję, nie mogę usiedzieć w jednym miejscu
Spojrzał i odwrócił się w stronę okna i złapał się za głowę.
-Harry, wszystko się wyjaśni, zobaczysz
-Mam nadzieję, tzn, już sam nie wiem, co jest gorsze, to czy mnie oszukiwała czy to , że ja Wam nie wierzyłem, oczywiście jeśli to jest prawda, już sam nie wiem.
-Harry, mogę Ci tylko powiedzieć, że obawiam się, że po dzisiejszej rozmowie Jenny może zniknąć z Twojego życia.
Harry tylko spojrzał na Ciebie. Po chwili powiedział
-Poczekamy, zobaczymy co inni mają do powiedzenia
-Jasne-rzuciłaś szybkie spojrzenie na Harrego a potem szybko uciekłaś wzrokiem w stronę telewizora.
-To ja pójdę się umyć-powiedział Harry
-Dobrze, nie ma sprawy, weź tak długą kąpiel jak tylko potrzebujesz-puściłaś mu oczko
-To raczej będzie zimny, szybki prysznic-zarzucił na ramię ręcznik i wszedł do łazienki
Po pół godziny ktoś zapukał do drzwi
-Jenny?-zobaczyłaś Jenny, zapłakaną, z wczorajszym makijażem , we wczorajszym ciuchach
-Nie, żółw Timo...
-Bardzo śmieszne...
Wpuściłaś ją i powiedziałaś
-Myślisz, że to na niego podziała? Że niby jesteś taka niewinna i że płakałaś całą noc?
-Taak, gdzie on jest?
-U chłopaków, powinien być za 5 minut-skłamałaś aby wyciągnąć coś od Jenny mając nadzieję, że Harry to usłyszy
-Możesz sobie darować-powiedziała Jenny
-Co darować?
-To, że niby jesteś taka fajna i że się nie wtrącałaś, cały czas coś knułaś-powiedziała Jenny
-Ja? To ty okłamujesz Harrego odkąd wyszedł ze szpitala, a my na to wszystko musimy patrzeć
-Hehe, bo mam dobrą strategię, Harry zawsze był trochę naiwny a ja postanowiłam to troszeczkę wykorzystać, wymazać mu z pamięci to że go zdradziłam i powrócić do tego co było kiedyś między nami. JA go kocham i jeśli kłamstwo ma mi pomóc go odzyskać to będę kłamać ile trzeba...
Zaśmiałaś się głośno
-Jenny?-zapytał Harry wychodząc z łazienki 
-Kochanie-Jenny zaczęła strugać głupka
-Wyjdź !-krzyknął Harry
Jenny zaczęła płakać, plunęła mu w twarz i chwilę potem powiedziała
-Jesteście siebie warci, no dawaj(twoje imię), teraz możesz mu powiedzieć, że go kochasz i że ty sprowokowałaś tę całą sytuację żeby wszystko się wydało, taka jesteś? Ty też go okłamywałaś. Jesteście beznadziejni-Jenny wyszła i trzasnęła drzwiami
 Harry spojrzał na Ciebie
-To prawda?
Stałaś jak osłupiała


Chwilę potem...

poniedziałek, 21 maja 2012

Pytacie się dlaczego coraz mniej dodaję? Więc Wam powiem ;)
W wakacje wybieram się do UK ale muszę na wyjazd zarobić. Podjęłam się pracy... oprócz tego mam małego psa, który jest jak małe dziecko... Za jakiś czas wszystko wróci do normy ;)

niedziela, 20 maja 2012

Rozdział 23

Dziewczyny ! Wiem, że krótki ale teraz już tak będzie cześciej bo nie mam teraz już tyle czasu. Przykro mi...


Harry spojrzał na Was wszystkich z wielkim zdziwieniem. Nie rozumiał co się właśnie stało...
Poszedł do salonu, poprosił Was wszystkich abyście usiedli na kanapie.
Kate z Adamem ledwo się doczłapali do sofy, Louis, Zayn i Niall udawali trzeźwych a Ty i Liam usiedliście na przeciwko Harrego, który stał przed wami czekając aż wszyscy usiądziecie...
Jenny podeszła do Harrego chcąc go przytulić
-Jenny,usiądź proszę-odsunął ją od siebie i pokazał jej miejsce, gdzie ma usiąść
Niall poszedł jeszcze do lodówki po parówki... Wrócił za chwilkę gdy wszyscy siedzieli już gotowi do rozmowy z Harrym
-Więc, co tu się dzieje do cholery?!-powiedział zdenerwowany
-Eee, noo-wszyscy zaczęli mówić jednocześnie
-Nie, nie, poczekajcie, niech zacznie Liam
Liam wstał i powiedział
-Więc, ja uważam, że powinieneś porozmawiać z Jenny, Adamem, (twoje imie) we czwórke a my z chłopakami i Kate pójdziemy na góre...
Harry spojrzał na Liama i powiedział po chwili
-Dobra, dobra, uciekajcie ale Kate zostaje.
Kate ledwo żywa spojrzała na Harrego i puściła mu oczko
Harry dodał
-Wiesz co, może jednak idź na górę do chłopaków i się połóż
-Dobrze kochanie, ale przyjdź do mnie później-odparła kompletnie pijana Kate
-Ta, ta-powiedział harry
Chłopcy weźcie ją-powiedział Harry
Liam i Lou podeszli i pomogli jej wejść na górę. Harry usiadł na fotelu naprzeciwko Was i spojrzał na wszystkich po kolei z pytająca miną.
-Nie wiem o co im chodzi kochanie, oni gadają bzdury, nie widzisz, że są kompletnie pijani?-powiedziała Jenny
-Ja nie jestem pijana...-odparłaś
-Tak, bo pewnie to wszystko zaplanowałaś
-O czym Ty mówisz Jenny??-zapytał Harry i pod wpływem emocji wstał z kanapy i spojrzał na Ciebie a potem na Jenny
-Ona od początku coś kombinuje odkąd przyjechałeś ze szpitala.
-Co??! Może Ty w końcu powiedz Harremu, że go zdradziłaś he?-krzyknęłaś
-CO??! Ja go nie zdradziłam...
-Hahaha dobre żarty, od tygodnia oszukujesz Harrego i jeszcze wciągasz w to innych, nie wstyd Ci?
Harry patrzy na was zdziwiony a Adam chrapie z otwartą buzią
-Jenny, to prawda?-zapytał Harry
-Nie no co Ty misiu
-Nie mów do mnie misiu ! Skoro to nieprawda to dlaczego Adam powiedział do Ciebie kochanie? Zdradziłaś mnie z nim?
-Bo jest pijany, pijani gadają głupoty, misiu, nie wierz im
Harry spojrzał na Was i na pijanego Adama i uznał, że to nie ma sensu...
-Nie jestem Twoim misiem, rozumiesz? A ja słyszałem, że po pijaku mówi się prawdę. Nie wiem co zaszło i nie wiem kto mówi prawdę, nie mam na to dzisiaj siły idź do domu i jeśli nie masz mi nic mądrego do powiedzenia to po prostu wyjdź. Nie chce Was już dzisiaj widzieć... Oby okazało się, że to nieprawda bo inaczej z nami koniec. 
-Ale...
-Nie ma żadnego ale. Przyjdź jutro jak Adam wytrzeźwieje i wtedy porozmawiamy jak ludzie.
-Harry, przecież...-Jenny próbowała załagodzić sytuację
-Jutro, przyjdź jutro !-krzyknął zdenerwowany
-Dobrze misiu, kocham Cię-powiedziała
Harry przewrócił oczami i poszedł na górę. Jenny wyszła a Ty zostałaś z Adamem na kanapie. Spojrzałaś się na niego z obrzydzeniem i uciekłaś na górę do swojego pokoju.


Następnego dnia rano...



piątek, 18 maja 2012

IMAGINE ;D

Wyobraź sobie, że jesteś dziewczyną Harrego. Wysiadacie z samolotu na lotnisku w USA, ponieważ Harry nie chciał lecieć bez Ciebie w trasę koncertową. Wysiadając z samolotu oboje macie czapki na głowie... ;DD


wyjaśnienie dla tych co nie wiedzą o co chodzi ;)
Harry kiedyś powiedział, że jeśli ma na sobie czapkę tzn, że dzień wcześniej z kimś spał...



Rozdział dzisiaj wieczorkiem albo jutro ;) Dlaczego? Bo nie wiem czy znajdę czas ;)

czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 22

Wiem, że długo czekacie ale do 14.00 nie miałam prądu... !!
100 komentarzy?!  Zasłużyłyście na długi rozdział
Miłego czytania ;)




Patrzyłaś na chłopaków i czekałaś aż coś powiedzą ale żaden z nich nie miał pomysłu...
Postanowiliście iść do kina bo nie chciałaś ich zawieźć.
Niall i Zayn mówili tylko o podwójnym popcornie. 
-To idziemy-powiedziałaś
-Jesteś pewna?-zapytał Louis
-Tak chłopcy, idziemy się zabawić, przecież nie potrzebujemy do tego Harrego-uśmiechnęłaś się lekko
-Łuuuhu-krzyknął Niall i otworzył drzwi. Wyszliście
Pojechaliście taksówką bo po kinie chcieliście iść do klubu na kilka drinków. Ty odreagujesz a chłopcy odpoczną od pracy.
Jesteście w kinie, czekacie w kolejce po popcorn.
-Ooo patrzcie Adam z Kate-powiedział Zayn
-Co? Gdzie? Z jaką Kate?-zapytałaś zaciekawiona
-Pierwsza dziewczyna Harrego, to była wielka miłość-powiedział Lou
-Co? Ten koleś ma coś z głową, bierze się tylko za byłe Harrego-powiedział oburzony Niall
-Nigdy go nie lubiłem-odparł Liam
-To fantastycznie !-wykrzyknęłaś
-Co? Dlaczego fantastycznie?-zapytał zdziwiony Louis
-Bo jeśli Harry zobaczy ją z nią to może skojarzy, że Jenny też go z nim zdradziła...
-Ale przecież Hazzy tu nie ma
-To my pójdziemy do niego-powiedziałaś ucieszona
-Adam się nie zgodzi
-No oczywiście, że nie jeśli Was zobaczy, ale mnie nie zna, pójdę do niego i go zaproszę na drinka a potem pojedziemy do domu...
-Ale on jest z Kate
-Wiem, spokojna głowa, trochę alkoholu i zapomni z kim przyszedł
-Ale nie sądzisz, że to będzie dziwne, że zaprosisz go na drinka skoro on jest z inną?
-Nie !-krzyknał Zayn
-Ja ją mu odbije, zawsze jej się podobałem...-odparł Zayn
-Zrobiłbyś to?-ucieszyłaś się
-Mam nadzieję, że się uda-powiedział Zayn
-Warto spróbować-powiedział Louis
Adam się zbliżał chłopcy odeszli na bok, został tylko Zayn.
-Cześć Kate-powiedział do mijającej Was dziewczyny Zayn
-Zayn? Matko ! Cześć-rzuciła mu się w ramiona a Adam patrzył na Ciebie i nie mógł oderwać  wzroku...
-Louis wczoraj do mnie dzwonił, jest tutaj?-powiedział Adam
-Nie, nie, Louisa nie ma, a po co dzwonił?-zapytałaś
-Chciał się zobaczyć, powiedziałem mu, że będę w kinie, nie wspominał Wam?
-Nie, nie, Louis wczoraj był pijany i dzwonił do wszystkich-powiedział Zayn
Zaśmiałaś się wewnątrz i szybko opanowałaś śmiech
-Może nas przedstawicie?
-Tak, tak, (twoje imię) to jest Adam-powiedział Zayn
-Cześć Adam-rzuciłaś uwodzicielskie spojrzenie
-Cześć-powiedział zawstydzony
-Zayn stanął koło Kate i zaczął z nią rozmawiać a Ty zostałaś z Adamem
-Na jaki film idziesz?-zapytałaś
-"Ciemna dolina"
-My też, szkoda, że nie mamy miejsc koło siebie-uśmiechnęłaś się szeroko i pogładziłaś go po ramieniu
Zaczęłaś z nim flirtować, zauważyłaś również, że Kate jest cała w skowronkach rozmawiając z Zaynem. Nabierałaś powoli nadziei, że to wszystko może się udać.
-Przepraszam, pójdę na chwilkę do toalety odświeżyć się.-puściłaś Adamowi oczko
-Dobrze piękna, wracaj zaraz
Poszłaś w stronę Nialla, Liama i Louisa, którzy stali 20 metrów dalej.
-I jak?-zapytał Louis
-Kupili to, oboje-powiedziałaś ucieszona i podekscytowana
Niall patrzył na Ciebie jedząc popcorn tak jakby nigdy jedzenia na oczy nie widział.
-Dzisiaj Jenny pójdzie w zapomnienie-powiedział Liam
-Mam nadzieję-odparłaś-dobra idę do nich, Adam czeka,hahaha-zaśmiana pobiegłaś do Adama
-Już jestem przystojniaku-powiedziałaś
-Czekaliśmy na Ciebie- powiedziała Kate obejmująca Adama w pasie
Zdziwiłaś się, spojrzałaś na Zayna a on załamał ręce... Zrobiłaś jednak miłą minę i zapytałaś:
-A pójdziecie z nami po kinie do jakiegoś klubu na drinka?
Kate spojrzała na Adama zastanawiając się
-Czemu nie-powiedział Adam uśmiechając się do ciebie oczami szczeniaczka...
-To do zobaczenia po seansie.
-Do zobaczenia.
Idziecie z Zaynem w stronę sali.
-Co się stało?-zapytałaś Zayna
-Wiem, przepraszam ale nie umiem tego zrobić Harremu, nie umiem flirtować z jego byłą, zaczęła mnie obłapywać więc się odsunąłem, to uciekła do niego...
-Zayn, mi też nie jest łątwo flirtować z jego przyjacielem ale pamiętaj, że robimy to dla Harrego żeby odzyskał pamięć, pamiętasz?
Zayn westchnął i odparł
-Masz rację, w barze się nią zajmę-zaśmiał się
-Hahaha, dziękuję Zayn, mówię poważnie, bardzo Ci dziękuję-uśmiechnęłaś się przyjaźnie i poszliście zająć miejsca. Na sali byli już Niall, Liam i Louis w kapturach i czekali na rozpoczęcie seansu. Niall zaczynał jeść drugi popcorn...


Po seansie.
-Gdzie oni są-zapytałaś Louisa
-Nie widzę ich...-odparł
-Umówiliśmy się tam przy kasach, dobra to musimy się teraz rozdzielić, spotkamy się niby przypadkiem w klubie 5 piętro ok? A my teraz pójdziemy ich znaleźć...
-Okej-powiedział Liam i chłopcy poszli w stronę wyjścia
-O są !-powiedział Zayn
Kate zaczęła machać patrząc na Zayna. Podeszliście do nich i udaliście się w stronę drugiego wyjścia.
Pojechaliście do klubu. W taksówce usiadłaś koło Adama a Zayn koło Kate.
W taksówce Adam zaczął z Tobą mocno flirtować, Tobie nie było to na rękę ale jeśli chociaż w 1 procencie miałoby to pomóc Harremu to jesteś w stanie znieść wszystko.
Dojechaliście do klubu
-Ooo chłopaki tu są-krzyknełaś i podbiegłaś do nich
-Matko, już nie mogę z tym człowiekiem-odparłaś zirytowana-gdyby mógł to by mnie... nie ważne. Chodźmy do środka.
Louis się zaśmiał i poszedł za Tobą
Po półtorej godziny w klubie Kate leżała  Zaynowi na kolanach a Adam jadł Ci z ręki, więc postanowiliście ich zabrać do domu, Tu z Liamem nie wypiliście ani grama alkoholu, piliście wodę.
Jednak Louis, Niall i Zayn lekko sobie pozwolili. 
Wyszliście na dwór aby poczekać na taksówkę. Taksówka podjechała i ledwo co wsiedliście. Czuliście się z Liamem jakbyście wieźli bandę dzieci.


Dojechaliście do domu...


Adam był pijany, objął Kate, która ledwo szła na nogach, wszystko szło zgodnie z planem.
Zayn, Niall i Louis zaczęli śpiewać a ty z Liamem mieliście niezły ubaw.
Poprawiłaś fryzurę i otworzyłaś drzwi.
Harrego i Jenny nie było na dole ale Harry słysząc wrzaski zaraz zszedł 
-Co Wy robicie? Zamknijcie się ! Jenny śpi... 
-Spokojnie, zaraz się nimi zajmiemy-powiedziałaś
Nagle Harry spojrzał na Adama i Kate i zrobił pytającą minę...
Spojrzałaś na Harrego i wiedziałaś, że coś w jego głowie się dzieje
-Adam, Kate?-powiedział Harry
-Cześć kochanie, kocham Adama-powiedziała pijana Kate
-A ja kocham Kate-powiedział jeszcze bardziej pijany Adam
-Co Wy wyprawiacie? Adam, takim jesteś przyjacielem?
-O coo. sii chozii-powiedział zalany Adam
-To jest Kate, moja pierwsza miłośc, pamiętasz?
-Nooo, pamiętam i szoo z tegoo? Harry no dajs pokój, koledze nie pożyczysz?
Na dół zeszła również Jenny
-Adam?-zapytała
-Ooo Jenny, kochana...
-Coo? Wy się znacie? kochanie? Co to ma wszystko znaczyć?-zapytał zezłoszczony Harry...
-To może chodźmy do salonu-zaproponowałaś...



środa, 16 maja 2012

Przypominam, że długość rozdziału zależy od komentarzy pod poprzednim postem ;D

Rozdział 21

Założyłaś czarną sukienkę do kolan opinającą Twoje kształty, do tego buty na obcasie... Wyglądałaś olśniewająco... Chciałaś wyglądać ładnie dla Hazzy. Harry i Louis czekali na resztę na kanapie...

Harry wyglądał seksownie. Założył koszulkę nie zapinając pierwszych guzików, spodnie tak nisko, że było widać jego bokserki i ładnie wyrzeźbiony brzuch. Gdy go zobaczyłaś nie mogłaś oderwać wzroku.
Podeszłaś bliżej i nagle chłopcy Cię zauważyli...
Louis zrobił wielkie oczy, ledwo wypowiedział słowo:
-Woooooooow
-Hehe, uznam, że to był komplement-zaśmiałaś się
Harry spojrzał na Ciebie po chwili i zobaczyłaś ten wzrok co wtedy gdy pierwszy raz Cię zobaczył tego dnia gdy się poznaliście. Patrzył na Ciebie tak wyjątkowo...
-Pięknie wyglądasz...-uśmiechnął się wraz z dołeczkami na policzkach
-Dziękuję Harry-spojrzałaś uwodzicielsko
-Louis !! Czemu jesteś w piżamie?
-Eeee.. już idę, spokojnie !
-No to już-pośpieszyłaś Louisa
-Okej , mamoo !-zaśmiał się i pobiegł na góre w podskokach podciągając przy tym spodnie od piżamy
-Ty też dobrze wyglądasz-powiedziałaś śmiejąc się delikatnie
-Dziękuję...-odpowiedział Harry
-Widzę, że tylko my umiemy się wyszykować na czas-zaśmiał się Hazza
-Coś nas łączy-powiedziałaś
-Mam nadzieję, że nie tylko to-Harry przysunął chcąc Cię pocałować, ale nagle weszła Jenny
Harry momentalnie się od Ciebie odsunął i wstał do Jenny. Pocałował ją w policzek, uśmiechnął się i objął w pasie patrząc na Ciebie z wyrzutami sumienia ale pożądliwym wzrokiem...
Uśmiechnęłaś się do Jenny dumna i wstałaś... Spojrzała na Ciebie zazdrosna i poprosiła Harrego na stronę.
Stoją w rogu pokoju rozmawiając ale Harry cały czas spogląda na Ciebie.
Uśmiechasz się lekko, odwracasz się i ze smutną miną idziesz do chłopaków na górę...
-Gdzie idziesz?-zapytał Harry
-do chłopaków...
-Ale po co, spokojnie, niedługo przyjdą...-Harry mówił tak jakby nie chciał stracić Cię z pola widzenia
-Harry ! Daj jej iść, co Ty robisz?-powiedziała wściekła Jenny
-Nic, po prostu... masz rację, idź, możesz ich pośpieszysz-puścił wymuszone oczko
Uśmiechnęłaś się zawiedziona i poszłaś na górę...


-Chłopaki, jest coraz lepiej, Harry niedługo sobie wszystko przypomni-powiedziałaś podekscytowana
-Jak to?-zapytał Niall
-Zeszłam na dół i zaczęliśmy flirtować ale weszła Jenny...
-I co zrobił?-zapytał z zaciekawieniem Zayn
-Chciał mnie pocałować ale jak ona weszła to się odsunął i ona go poprosiła na stronę ale on cały czas patrzył na mnie, wydaję mi się, że niedługo sobie przypomni, że mnie kocha...
-Super-krzyknęli chłopcy...
-Dzisiaj w kinie jak zobaczy Adama i Jenny kolo siebie to pewnie skojarzy fakty...-uśmiech nie schodził Ci z twarzy
-Życzę Ci tego z całego serca mała-powiedział Louis i dodał- też nie znoszę tej Jenny...
Wyszłaś podekscytowana z pokoju krzycząc
-Pospieszcie się !
W korytarzu zauważyłaś Jenny, która miała założone ręce i minę buldoga
-Co Ty próbujesz zrobić? he?
-Chce aby Harry zobaczył, że jesteś zakłamaną suką bez serca, że go wykorzystujesz i chce żeby sobie przypomniał, że jest zakochany we mnie !
-Co? nie rozśmieszaj mnie, on zakochany w Tobie? Chyba coś Ci się w główce poprzestawiało, nic z tego
Jenny tupnęła i zeszła na dół
Ty zezłoszczona poszłaś do toalety odreagować
Po pięciu minutach zeszłaś na dół. Wszyscy byli już na dole oprócz Harrego i Jenny...
-Gdzie Harry?-zapytałaś
-Jenny sie gorzej poczuła i Harry powiedział, że nie idą do kina, poszedł z nią do sypialni..
-Co?! a to suka !
-Jak to?
-Ona wszystko słyszała, to o czym rozmawialiśmy na górze, usłyszała jaki mamy plan i teraz udaje chorą żeby nie iść do kina...
-Co?- a to wredna...-Louis sam zamknął sobie usta
Stoisz zdenerwowana i nie wiesz co zrobić...

wtorek, 15 maja 2012

Rozdział 20

Zeszłyście na dół... Usiadłyście do stołu i udawałyście, że nic się nie stało...
Harry pocałował Jenny w policzek a ona się uśmiechnęła jak słodka idiotka i przytuliła sie do niego...
Po skończonej kolacji wszyscy poszli do salonu pograć a Play Station i spędzić wspólnie czas.
Gdy patrzyłaś na szczęśliwych Harrego i Jenny robiło Ci sie nie dobrze...
Postanowiłaś zacząć działać od jutra. Miałaś już kilka pomysłów na to aby Harry sobie o wszystkim przypomniał. Dzisiaj postanowiłaś się dobrze z nimi bawić i ignorować ich czułości.
Jednak nie mogłaś się powstrzymać i niepostrzeżenie wepchnęłaś Jenny na Louisa. Jenny wpadła w ramiona Louisa, on się szeroko uśmiechnął i puścił jej oczko. Chciałaś zobaczyć jak Harry zareaguje. Harry spojrzał się tylko, zmrużył oczy i kontynuował grę w FIFE. Nie był a nie trochę zazdrosny więc postanowiłaś zrobić większy krok.


Następnego dnia poszłaś do pokoju Louisa..
-Hej Lou
-Cześć mała... niezła zagrywka z tym rzuceniem jej w moje ramiona... ale mówiłem Ci już, że nie chce mieć z tym nic wpsólnego...
-Aaa, eeee-zaczęlaś się plątać
-Żartuje, sam Ci chętnie pomogę-puścił Ci oczko- powiedz jak mogę Ci pomóc?
-No właśnie po to przyszłam, chcę abyś zaprosił tego przyjaciela Hazzy, z którym Jenny go zdradziła, może wtedy skojarzy fakty...
-Oooo, niezłe zagranie, nie wiem czy Adam się na to zgodzi...
-Proszę, chociaż spróbuj...
-Dobrze zaraz zadzwonię-machnął ręką i wziął do ręki telefon i wykręcił numer do Adama...
-Cześć Adam, tu Loui
Słyszysz tylko szepty Adama...
-Masz wieczorem czas? Wpadłbyś do nas?
......Lou robi dziwne miny
-Aha, aha, rozumiem, a co robisz?
-...ahha.....
Patrzysz na niego z jednym wielkim znakiem zapytania na twarzy...
Louis po chwili odkłada sluchawkę i siada koło Ciebie na łóżku...
-Nie może wieczorem bo idzie do kina na jakiś film z tym, z ..... jak on ma.... no z Eddiem Murpfym...
-Co?! Gdzie?
-Do kina w centrum handlowym, wieczór ma zajęty, niestety...
Zaczęłaś myśleć
Po chwili szybko zerwałaś się z łóżka i pobiegłaś na dół
-Harry !!!-zaczęłaś krzyczeć
-Co się stało??
-Gdzie Jenny?
-Jestem-wyszła Jenny zza lodówki
-O świetnie, może wybierzemy sie wieczorem wszyscy do kina? Co? Grają fajną komedię z tym, z Murphym, tak, z Eddiem Murphym-popatrzyłaś na nich świecącymi oczami prosząc jak male dziecko o cukierka
-Eee, no nie wiem...-powiedziała Jenny
-Czemu nie-dodał Harry
-Super...
-A chłopcy też?
-Tak, wszyscy pójdziemy, będzie świetna zabawa
-Okej, ja jestem za-powiedział podekscytowany Harry
U Jenny na twarzy pojawił się udawany uśmiech i zaraz po tym przytaknęła i przytuliła się do Harrego...
Do kuchni zszedł Louis i zaczął przygotowywać sobie śniadanie a na jego twarzy było widać wścibski uśmieszek. Podeszłaś do niego i przybił Ci piątkę...
Zaśmialiście się oboje
-Idę powiedzieć reszcie-powiedziałaś szczęśliwa i zadowolina z siebie
-Okej, powiedz Niallerowi, że postawisz mu podwójny popcorn to pojdzie bez zawahania
-Hahaha, okej-pocałowałaś Louisa w policzek
-Dziękuję, jesteś wspaniały-powiedziałaś
-Wiem-powiedział Louis i złapał się mocno za pośladki i dodał:
-Mam czym potrząść- zaśmialiście się i pobiegłaś na górę...




-Cześć chłopaki-weszłaś do chłopców
-Chcecie iść jutro do kina?
-No nie wiem...-powiedział Niall
-Kupię Ci podwójny popcorn
-Czemu nie, w sumie dawno nie byłem
-hahaha,a wy chłopcy?
-Czemu nie-powiedział Liam-wezmę Danielle
-Super, a Ty Zayn?
-A dostanę podwojny popcorn?
-Haha, tak, dostaniesz-uśmiechnęłaś się mocno...

Nadszedł wieczór...
______________Kolejny rozdział jutro !!____________
Przypominam o formspringu ;)
Jeśli macie ochotę
możecie zadawać mi pytania nie
 dotyczące mojego bloga ;)
także o twitterze:
@c_arolineStyles 

poniedziałek, 14 maja 2012

Rozdział 19

Dwie godziny później


Słyszysz pukanie do drzwi, zaspana wstajesz z łóżka... Otwierasz drzwi.
-Zjesz z nami kolację? Siedzisz w pokoju od dwóch godzin więc pomyśleliśmy, że może jesteś głodna, poznałabyś przy okazji moją Jenny-powiedział Harry i uśmiechnął się szeroko.
-Eee,nie jestem głodna, ale dziękuję-uśmiechnęłaś się, ale po chwili dodałaś
-Ale chętnie poznam Jenny- nie chciałaś być nie miła
Harry pomógł Ci wstać z łóżka. Gdy dotknęłaś jego ręki poczułaś ten dotyk, za którym tak bardzo tęsknisz...Masz teraz ochotę go pocałować, przytulić ale cierpisz mając świadomość tego, że nie możesz tego zrobić...
-Jenny jest bardzo podekscytowana, że Cie pozna...
-Tak? a to dlaczego-zdziwiłaś się...
-Powiedziała, że trzeba był naprawdę wyjątkową dziewczyną żeby tutaj z nami mieszkać-zaśmiał się uroczo
-Haha, patrząc po mnie, widocznie nie trzeba... Wystarczy znaleźć się w parku  2.00 z nocy i nie mieć gdzie nocować-zaśmialiście się oboje
-Hahaha, już Cię lubię-powiedział Harry
-Objął Cię ramieniem wokół szyi i powiedział:
-Chodźmy wyjątkowa dziewczyno-puszczając Ci oczko
Zaśmiałaś się zakłopotana, miałaś wielką ochotę go przytulić...
-Harry?-zapytałaś
-Słucham?
-Mogę Cię o coś prosić?
-Tak, co się stało?
-Nie nic, po prostu chciałam... tzn, wiem, że wyda Ci się to dziwne ale czy mogę Cię przytulić?
-Eeee...
-Po prostu przed wypadkiem bardzo się kolegowaliśmy i chciałabym przytulić mojego przyjaciela, bardzo się o Ciebie martwiłam.
-Eee, dobrze, chodź...-powiedział uśmiechnięty obejmując Cię mocno
Objęłaś go w talii i wtuliłaś się w niego najmocniej jak potrafiłaś
-Dziękuję Harry-powiedziałaś nadal go tuląc
-hehe, nie ma za co, lepiej chodźmy już na dół bo kolacja stygnie...-powiedział lekko skrępowany
Zeszliście na dół...
-To jest Jenny-powiedział Harry obejmując ją w talii jedną ręką...
-Cześć jestem Jenny-powiedziała niska brunetka z długimi włosami i piwnymi oczami
-Cześć ,(twoje imię), miło mi Cię poznać
Jenny podeszła i objęła Cię
Zdziwiłaś się, wydało Ci się to bardzo sztuczne...
Usiadłaś do stołu patrząc na Lou. Wyszeptał "Głowa do góry"
Usiadłaś koło Nialla,naprzeciwko Harrego i Jenny
Zaczęliście rozmawiać i jeść...
Jenny zaczęła przytulać Harrego, delikatnie całować, Ty z zazdrości zaczęłaś ściskać pięści... Niall złapał Cię za rękę i uspokoił....
-Więc, powiedz Jenny, czemu nie było Cię w szpitalu jak Harry był ranny?
-Eeee....-dziewczyna poczuła się zakłopotana
-A dlaczego nie widziałam Cię tu wcześniej?
-Eeee...-chłopcy zaczeli na Ciebie dziwnie patrzeć, odradzali Ci abyś mówiła coś więcej
Harry patrzył na Jenny i czekał na odpowiedź... 
-No właśnie, (twoje imie) mieszka tu z nami już od tygodnia Wy się nie poznałyście?...
-Tak kochanie ale mnie nie było przecież, byłam we Włoszech, nie pamiętasz?-zaczęła się tłumaczyć
-Nie pamiętam, przepraszam, wiecie co nie ważne, ważne, że teraz się kochamy z Jenny i tylko to się liczy-powiedział w końcu Harry...
Jenny spojrzała się na Ciebie wrednym wzrokiem...
Poszłaś do łazienki,  za Tobą wstała Jenny
-Co Ty wyprawiasz?-powiedziała zdenerwowana Jenny
-Nic, po prostu się zastanawiam jak długo jeszcze masz zamiar okłamywać Harrego?
-Ja go nie okłamuje, los dał nam drugą szansę...-wykrzyczała
-A czy on nie powinien wiedzieć o tej "drugiej szansie"?
-Proszę Cię, nie niszcz nic między nami...
Spojrzałaś na nią i po chwili ją zaczęłaś rozumieć, Harry to wspaniały chłopak, każda dziewczyna chciałaby z nim być... Gdybyś Ty mogła dostać drugą szanse tez byś z niej skorzystała... Zaczęłaś myśleć
-Okej, ale nie czujesz się źle okłamując go?
-Czuję, nawet nie wiesz jak bardzo, ale wiem, że jak powiem prawdę to mogę go stracić, a ja go bardzo kocham...
-A nie boisz się, że w pewnym momencie sobie wszystko nie przypomni?
-Boję, dlatego każdego dnia próbuję go coraz bardziej we mnie rozkochać żeby zrozumiał, że to ja jestem tą jedyną...
-Matko, dziewczyno, nic nie powiem Harremu ale pamiętaj, że kryć Cię też nie będę...
-Okej, dziękuję-powiedziała szczęsliwa Jenny
Postanowiłaś powoli przypominać Harremu o sobie, nie słowami a czynami...





http://www.formspring.me/carolineStyless- możecie zadawać pytania,
 na jedno odpowiem z góry ! ;DDD kolejny
 rozdział jutro ;DD

niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 18

Szok, szok, szok, że tyle komentarzy ! Wreszcie widać ile was jest albo, powiem inaczej- ile dziewczyn potrafi się roztroić ;DD Więc dodaję obiecany rozdział ;) <3


Dave wyszedł z zaplecza...
-Dave, możemy porozmawiać?-zapytałaś sympatycznie
-O czym? Chyba wszystko już jest wyjaśnione prawda?-powiedział podirytowany chłopak
-Proszę...-powiedziałaś z oczami kota ze shreka
-Dobrze, ale po pracy...-odpowiedział Dave i poszedł umyć stoły
-Dobrze, dziękuję...-uśmiechnęłaś się do niego
Zabrałaś się do pracy
Do piekarni wszedł właściciel, ojciec Dave'a...
-Witam-powiedział-razem z Kate byłyście bardzo zestresowane, ale odpowiedziałyście
-Dzień dobry-z wielkim uśmiechem na twarzy
-Nie przychodzę tu często bo wiem, że mój syn sobie dobrze radzi... Mam do was sprawę... W niedzielę organizuję spotkanie towarzyskie dla 50 osób, bankiet i potrzebuje kelnerów. Wiem, że każda z Was ma doświadczenie w tej dziedzinie więc proponuję poczwórną stawkę plus napiwki... Co Wy na to?
...Stałyście jak osłupiałe, oczy Wam się świeciły na myśl o tylu pieniądzach
-Eeee.. oczywiście- ledwo wypowiedziałaś te słowa
-Tak.. takk-powiedziała zszokowana Kate
Ojciec Dave'a dodał-
-Cieszę się, że się zgadzacie, Dave Wam przekaże szczegóły...
-Super-powiedziałaś szczęśliwa
Kate była w takim szoku, że nie mogła wydobyć już żadnego słowa z siebie, uśmiechnęła się tylko.
Ojciec Dave'a wyszedł męskim krokiem, założył okulary przeciwsłoneczne i wsiadł do Range Rovera.
-Kate, zamknij buzię bo Ci mucha wleci-zaśmiałaś się
Kate podbiegła do Ciebie jak mała dziewczynka i skoczyła na Ciebie z radości, obydwie zaczęłyście się cieszyć jak małe dzieci.
-Jutro Wam wyjaśnię-powiedział zrezygnowany Dave
-Dobrze-odpowiedziałyście podekscytowane
Wróciłyście do pracy i do końca dnia uśmiech nie schodził Wam z buzi


-Za pięć minut zamykamy-powiedział Dave
-Dobrze, już kończymy-odpowiedziałyście jednogłośnie
Dave zamknął zaplecze, pogasił światła...
-Cześć Wam, do jutra-powiedziała Kate-i dodała:-W niedzielę będę bogata-zaśmiała się
-Cześć, dobrej nocy-odpowiedziałaś szczęśliwa
-Cześć, cześć-odpowiedział zmęczony Dave


-Gdzie chcesz jechać? Zapytał Dave prowadząc kierownicę jedną ręką a drugą paląc papierosa
-Obojętnie
-To możemy porozmawiać w drodze do Twojego domu i zatrzymamy się gdzieś na poboczu
-Dobrze...
Zaczęłaś mówić Dave'owi jak bardzo Ci przykro...
-Dave jesteś naprawdę fajnym chłopakiem...-przerwał Ci
-Jeśli chce użyć formułki "Zasługujesz na wspaniałą dziewczynę ale nie będę nią ja, zostańmy przyjaciółmi" to sobie lepiej odpuść-powiedział zrezygnowany
-Dave, nie, posłuchaj, chcę Cię przeprosić za to. Po prostu w moim życiu jest inny chłopak ale gdybym Ciebie poznała pierwszego...-przerwał Ci znowu
-Skończ, nie chce tego słuchać, ja jak debil latam do Ciebie z kwiatami i dostaję za to w twarz od Twojego chłoptasia??!!
-Dave, przepraszam, naprawdę, bardzo mi przykro
-Ta rozmowa nie ma sensu, zawiozę Cię do domu...-dodał
Zamilkłaś. Dave podjechać pod dom chłopców... Wysiadłaś i udałaś się w stronę wejścia...
Jednak po chwili zawróciłaś i podbiegłaś do Dave'a i go pocałowałaś w usta i po chwili przyłożyłaś palec do jego ust
-Co Ty robisz?-zapytał głośno
-Tylko tyle mogę Ci dać, przepraszam-uśmiechnęłaś się- nie gniewaj się na mnie, nie chce Cię stracić... proszę...
Dave popatrzył na Ciebie, usiadł i po chwili powiedział:
-Zawsze będziesz moim marzeniem, ale zrozumiałem, że muszę dać Ci być szczęśliwą...-przytulił Cię mocno, staliście wtuleni w siebie przez dłuższą chwilę...




Nagle zauważyłaś Harrego wysiadającego z samochodu z walizką...
Pomachał Ci z uśmiechem...
Zszokowana odmachałaś mu...
-Zostawię was samych-powiedział Dave i dał Ci buziaka w policzek...


-Widzę, że miłość pod moim domem kwitnie-zaśmiał się Harry
Nie mogłaś uwierzyć, że Harry nadal Cię nie kojarzy i nie jest zazdrosny...
-Nie, to tylko kolega z pracy-odpowiedziałaś
-Na razie-puścił Ci oczko Harry
-Heh, nie, na pewno nie, kolegujemy się tylko
-Dobra, nie będę już wścibski, hahaha...
Przepraszam, że pytam ale jak się znalazłaś u nas w domu? Oczywiście nie mam nic przeciwko ale chciałbym wiedzieć dlaczego mamy przyjemność z Tobą mieszkać-uśmiechnął się szczerze a na jego policzkach pojawiły się dołeczki tak cudowne, że przez chwilę zaniemówiłaś...
Po chwili się ocknęłaś i powiedziałaś z uśmiechem
-Tak prawdę mówiąc to Ty mnie tutaj zaprosiłeś, poznaliśmy się w parku o 2.00 w nocy i przygarnąłeś mnie do siebie bo nie miałam gdzie spać, hahaha-zaśmialiście się oboje
-Jakim ja jestem dobrym człowiekiem, hahahaha-zaśmiał się Harry
-To prawda...
-Chciałem Cię przeprosić, że taki byłem w szpitalu ale na prawdę nie wiedziałem kim jesteś, tzn już Cię poznaję na nowo, ale wtedy byłem w szoku, do teraz się zastanawiam jak dziwnie musisz się czuć...-
a powiedz mi jedno, lubisz mnie chociaż? Byłem dla Ciebie dobry? Lubimy się?-powiedział Harry uśmiechnięty
-Hahahah, tak, lubimy się, nawet bardzo, tzn, dogadujemy się...-powiedziałaś skrępowana
-Fiuuuu-odetchnał zaśmiany Harry...
-A gdzie Twoja dziewczyna?-Harry się spojrzał i dodałaś:
-Tak, straszne paple z chłopaków-zaśmialiście się...
-Niedługo przyjedzie, jedzie swoim samochodem...-uśmiechnął się przyjaźnie..
Spojrzałaś na niego i nie widziałaś już swojego kochanego Harrego, nie widziałaś chłopaka którego kochasz, dla którego zdolna byłabyś rzucić się w ogień...Jest dla Ciebie obcym człowiekiem
Pod dom podjechała dziewczyna Harrego (Jenny)...
Harry podbiegł do niej a ona rzuciła mu się w ramiona... Gdy zobaczyłaś ich tulących i całujących się, pobiegłaś do domu, wbiegłaś do pokoju zapłakana i położyłaś się do łóżka...













Rozdział 17

Zgodnie z wynikami ankiety dzisiaj wstawiam kolejny rozdział opowiadania. Jeśli dzisiaj mi się będzie nudziło może wstawię imagina ;)


  Do piekarni wszedł Liam. Na jego twarzy widziałaś niepokój, czułaś, że przyszedł powiedzieć Ci coś nieprzyjemnego...
-Dzień dobry-powiedział Liam
-Dzień dobry-odpowiedziała Kate
-Co się stało?-zapytałaś szybko
-Możemy porozmawiać?
-Tak, oczywiście, Kate, mogę?-zapytałaś przerażona
-Tak, tak , oczywiście...-puściła Ci oczko
-No więc...
-Szybciej Liam, co sie stało?
-Daj mi powiedzieć-zaczął Cię uspokajać
-Okej, sorki, mów, coś się stało Harremu?
-Nie, nie spokojnie, chodzi o to, że... Nie wiem za bardzo jak Ci to powiedzieć... eeeh...-Liam był bardzo zmieszany
-Liam, mów, nie trzymaj mnie w niepewności, już po tym co się stało zniosę wszystko...
-Okej, więc... Miesiąc przed tym zanim tu przyjechałaś i się poznaliśmy Harry miał dziewczynę w Holmes Chapel ale zerwali, ale on tego nie pamięta i teraz oni...
-Poczekaj, chcesz powiedzieć, że Harry ma dziewczynę?-osłupiałaś
-...Tak, ale tylko dlatego bo nic nie pamięta, myśli, że z nią nie zerwał, a jak mu chcemy wytłumaczyć, że to już było zakończone to on od razu się obraża i nie chce o tym słyszeć...
Mocno westchnęłaś, spojrzałaś w górę a łzy zaczęły napływać Ci do oczu...
-A ona udaje przed nim, że nie zerwali tylko się trochę pokłócili i nie wiemy jak mu to wszystko wytłumaczyć bo on mówi, że ją kocha i jej wszystko wybacza...
-Coo?!!-nie mogłaś uwierzyć w to co słyszysz
Usiadłaś na krześle ledwo oddychając, nie docierało to do Ciebie
-Ale... jak...?- zaczęłaś szukać odpowiedzi
-Przykro mi... możemy mieć tylko nadzieję, że sobie o wszystkim przypomni
-A dlaczego o ni zerwali?-zapytałaś
-Ona go zdradziła-odpowiedział Liam
-No to powiedzcie mu to...
-Mówiliśmy ale on mówi, że w to nie wierzy i żebyśmy już nie poruszali tego tematu bo on jej ufa i że nie mamy żadnych dowodów
-To znajdźmy gościa z którym go zdradziła...
-To jest nie możłiwe
-Dlaczego?
-Bo to był jego przyjaciel... jeśli znowu zacznie się ta wojna od nowa to nasz zespół tego nie przeżyje drugi raz...
-Co? Zdradziła go z przyjacielem? Ale szma...-uciszyłaś się zdenerwowana
-Czyli Harry nadal myśli, że się z nim przyjaźni?
-Tak...
-Matko, to trzeba mu powiedzieć
-Nie ! Nie mozeemy
-Liam, ja go kocham...
-Wiem, ale nic nie możesz teraz z robić, on ma dziewczyne, to tak jakby do CIebie teraz przyszedł jakiś chłopak i powiedział żebyś przestała kochać Harrego bo Ty kochasz tego gościa... bez sensu, nie sądzisz?


Nie mogłaś uwierzyć w to czego się dowiedziałaś w ciągu ostatnich pięciu minut...
Załamana musiałaś wrócić do pracy...
-Przyjechać potem po Ciebie?- zapytał Liam
-Nie dziękuję, muszę jeszcze iść w jedno miejsce...-puściłaś mu oczko. Liam wyszedł...


UWAGA:Widzę, że wiele z was chce dziś kolejny rozdział. W takim razie jak się spiszecie z ilością komentarzy to dzisiaj wsawię kolejny rozdział a jego długość zależy od ilości komentarzy ;) wiem, okropna jestem ;D

sobota, 12 maja 2012

Rozdział 16

Budzisz się następnego dnia wcześnie rano... Otwierasz oczy i nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że nie masz po co wstawać. Chłopak, którego kochasz nie wie kim jesteś, pokłóciłaś się z kolegą z pracy, chłopcy rano pojechali do studia a Harry jest w Holmes Chapel. Po 20 minutach wstajesz w końcu aby przygotować się do pracy...
Bierzesz telefon do ręki i dzwonisz do mamy...
-Cześć mamusiu
-Cześć kochanie, dajesz sobie tam radę dziecko?
-Tak, nie martw się mamuś, a Ty jak się czujesz?
-Już o wiele lepiej, naprawdę córciu, nie martw się o mnie, korzystaj z tego wyjazdu, dobrze się bawisz?
-Tak, pracuję w piekarni z miłymi ludźmi, mieszkam w ładnym domu, jest dobrze
-Cieszę się córciu, zadzwoń jeszcze jutro , dobrze?
-Dobrze mamusiu,kocham Cię
-Ja Ciebie też myszko, baw się dobrze córciu 
Idziesz do łazienki, bierzesz długi prysznic, cały czas myślisz o Hazzie, martwisz się także spotkaniem z Davem, boisz się, że Cię wyrzuci z pracy...
Zakładasz t-shirt, jeansy, trampki i wychodzisz do pracy.


-Cześć-powiedziałaś do Kate i Dave'a
-Cześć (twoje imie), jak się czuje Harry?-szybko podeszła do Ciebie zmartwiona Kate
-Średnio...
-Cześć Dave-dodałaś
-Cześć, cześć-odpowiedział tak jakbyś była niewidzialna i poszedł na zaplecze
-Ale jak to średnio? Co się stało? Ludzie takie rzeczy gadają..
-Harry ma się dobrze ale ma tymczasowy zanik pamięci, nie pamięta niczego co się wydarzyło w przeciągu ostatnich kilku tygodni
-Co?! Ale jak? To chcesz powiedzieć, że...-Kate powiedziała zdziwiona
-Tak, Harry mnie nie pamięta...
-Boże(twoje imie), bardzo mi przykro...-przytuliła Cię
-Mi też, ledwo rano wstałam, jak o tym wszystkim myślę, to tracę chęć do wszystkiego...


Zabrałaś się do pracy i nagle wszedł Liam...


Sorki, że mega krótki ale mam imieniny mamy dzisiaj ;)


Zapraszam do głosowania w ankiecie ;D



piątek, 11 maja 2012

Rozdział 15

Po jakimś czasie lekarz wyszedł do was na korytarz...
-Niestety Harry przez jakiś czas będzie cierpiał na zaburzenia pamięci. Może nie pamiętać niektórych ludzi, których poznał w ostatnim czasie, może nie pamiętać niektórych zdarzeń, które miały miejsce w przeciągu ostatnich kilku tygodni...
-Co? To niemożliwe, mówiliście, że wszystko już dobrze!-krzyknęła mama Harrego.
-Wiem, niestety takie rzeczy mogą się nagle objawić, przykro mi...
-Tak, panu przykro, niech mnie pan nie rozśmiesza
-Proszę Pani proszę być dobrej myśli, Harry może odzyskać pamięć w każdej chwili...
Mama Harrego załamała ręce i pobiegła do syna  na sale


-(twoję imie), chodź, pojedziemy do domu, niech wypoczywa-złapał Cię za przedramie Louis i zaprowadził do samochodu, chłopcy poszli za wami...


Pojechaliście do domu, przygotowaliście kolację
-Czemu nie jesz?-zapytał Niall
-Nie jestem głodna, myślę o Harrym, dziwnie się czuję z tym, że mnie nie pamięta, myślałam na początku, że się wygłupia ale teraz czuję pustkę...
-Wiem, przykro nam-powiedział Liam
Westchnęłaś, wstałaś od stołu i poszłaś do swojego pokoju


Usiadłaś przy komputerze, zaczęłaś czytać twittera. 
Dziewczyny pisały, że Harry umarł, inne , że jest warzywem, jeszcze inne, że to był zamach... Czytając to uświadamiasz sobie w jakiej nieświadomości te dziewczyny żyją, że tak naprawdę nie wiedzą o chłopcach całej prawdy, nie wiedzą jacy są na co dzień, nagle poczułaś, że masz wielkie szczęście znając ich... Masz okazję poznać tych niesamowitych chłopaków...


Wstałaś od biurka i poszłaś na dół przytulić każdego z osobna...
Postanowiłaś pojechać do szpitala i porozmawiać z Harrym, masz nadzieję, że Cię rozpozna, chcesz mu w końcu wyznać co czujesz...


-(twoje imię) !! Jutro wypuszczają Harrego ze szpitala !-krzyknął uradowany Liam
-co??
-Taak, jutro go przywieziemy do domu !
Uśmiechnęłaś się jak małe dziecko, zaczęłaś skakać z radości ale nagle sobie uświadomiłaś, że musisz włożyć dużo pracy w to aby Hazza Cię rozpoznał...


Nastepnęgo dnia wstałaś wcześnie rano, przygotowałaś się, umalowałaś, ładnie ubrałaś i wyruszyliście po Harrego. Jego mama była już na miejscu.
-Dzień dobry-powiedzieliście jednogłośnie
-Harry gotowy?-zapytał Louis
-Tak
-Super, to zabieramy do z powrotem do domu
-No właśnie, przemyśleliśmy to i uzgodniliśmy, że Harry wróci na jakiś czas do nas do domu do Holmes Chapel...
Mina Ci zesmutniała ale po chwili uznałaś, że tak będzie dla niego lepiej...
Harry wyszedł z sali i rzucił się na Louisa
Potem przywitał się z innymi chłopcami
-O cześć, jestem Harry-uśmiechnął się zmieszany
-Cześć Harry, jestem (twoje imie)-odpowiedziałaś szczęśliwa na zewnątrz ale w środku byłaś bardzo smutna, że chłopak, którego pokochałaś nie wie kim jesteś...


Pożegnaliście się z Harrym i wróciliście do domu...