sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 1

-Może ty ze mną porozmawiasz?-powiedziałaś do swojego psa.- Życie dziewczyn jest skomplikowane i pełne rozczarowań. Ciesz się, że jesteś psem. Tobie zależy tylko na dobrym jedzeniu i zabawie. Czasem ci zazdroszczę- Happy przekrzywił łebek w prawo i pytająco na ciebie spojrzał. Pogłaskałaś go, rzuciłaś się twarzą na poduszkę i zaczęłaś płakać.
Happy położył się na twojej nodze i polizał cie ciepłym językiem.

-Nina !!-zawołała twoja mama głosem niczym pani prosząca o podejście po zamówione jedzenie w obskurnych knajpach przy drodze. " Pierogi raz ",brrrr, koszmar.
W mgnieniu oka podniosłaś załzawione oczy z poduszki , wytarłaś oczy, przejrzałaś się i zeszłaś na dół.
-Taak?-zapytałaś znudzonym głosem
-Ktoś do ciebie-spojrzała na ciebie a potem na kanapę w dużym pokoju.
-Co ty tu robisz?-na kanapie zobaczyłaś swojego od dzisiaj byłego chłopaka Bartka, który spojrzał na ciebie lekko się uśmiechając.
-Chciałem porozmawiać
-Nie mamy o czym.
-Proszę cię, daj mi to wszystko jeszcze raz wytłumaczyć.
Wczoraj po dwóch latach związku z Bartkiem dowiedziałaś się, że kilka razy cie zdradził ze swoją byłą dziewczyną, która też nie lepsza, ma chłopaka, z którym podobno jest cholernie szczęśliwa. Są siebie warci. Postanowiłaś wysłuchać Bartka ale nie wiązałaś z tym jakichś nowych nadziei.
-Mów-spojrzałaś groźnym wzrokiem
-Tutaj?-zapytał zdziwiony
-Chodźmy na górę-odwróciłaś się i szybkim krokiem poszłaś do swojego pokoju.
Bartek poszedł za tobą.
Pokój masz mały i przytulny. Bartek usiadł na łóżku tak jak zwykł to robić gdy byliście razem. Przed oczami masz dużo wspomnień ale nie dajesz po sobie poznać wzruszenia. Nie możesz uwierzyć, że to wszystko już się kończy, że już nigdy nie poczujesz jego dłoni otulających twoje spragnione dotyku ciało. Nie usłyszysz "Kocham cię księżniczko mocniej niż milion żelków". W twoim oku pojawiła się łza. Szybko się z nią pożegnałaś, skrzyżowałaś ręce na piersiach i spojrzałaś mu prosto w oczy, te piękne niebieskie oczy, na które mogłaś patrzeć godzinami. Drugą łzę wytarłaś zanim zaczęła dobrze spłynąć po policzku. Oparłaś ręce o parapet i spojrzałaś na ścianę.
-No mów
-Chcę żebyś wiedziała, że Klaudia i ja to przeszłość, to się wydarzyło tylko raz, kiedy byłem pijany i pokłócony z tobą.- przewróciłaś oczami zirytowana- Wtedy zrozumiałem, że jestem wielkim dupkiem, że za mało się o ciebie starałem a ty zawsze byłaś słodka i wyrozumiała. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, rozumiesz?- Wstał ze łzami w oczach i powoli zaczął się do ciebie zbliżać. Przez chwilę chciałaś go pocałować i mocno przytulić tak jak robiłaś to gdy byliście sami w twoim łóżku i nie myśleliście o niczym innym tylko o tym jacy jesteście szczęśliwi. 
-Nie, nie, nie. Nie weźmiesz mnie na te oczy. -powoli zaczęłaś się odsuwać i płakać.- Zraniłeś mnie, nawet nie wiesz jak bardzo. Jesteś jedyną osobą, której bezgranicznie ufałam. Rozumiesz? Jak mogłeś coś takiego zrobić. Gdybyś mnie kochał to byś jej nawet nie dotknął. Nienawidzę Cię, idź do niej, ona cie przyjmie z otwartymi ramionami-nerwy ci puściły- Wynoś się stąd !-krzyknęłaś jak najgłośniej umiałaś
Bartek po chwili z zapłakanymi oczami jeszcze raz na ciebie spojrzał i powiedział-Kocham Cię, proszę pamiętaj o tym- i wyszedł.
Po tym jak Bartek opuścił wasz dom twoja mama wbiegła na górę, podeszła do Ciebie a ty ledwo wymawiając słowo "mamo" wtuliłaś się z nią jak mała dziewczynka.
-Wiem, że boli, wiem kochanie, jestem tu z tobą, przebrniemy przez to razem.-pogłaskała cie po głowie i mocno pocałowała w czoło. Z ciebie wypłynęła masa łez, które kapały na bluzkę twojej mamy.

Wiem, że krótki ale chcę powoli wracać do formy :) Dajcie znać czy wam się podoba jak na razie :)

niedziela, 24 lutego 2013

Powiem wprost. :)
Rzucam pisanie bloga. Nie wiem jak to nazwać, nie będę już dodawać nowych postów na bloga. 
Wiele z Was będzie hejtowało itp. Jestem na to gotowa. Nie dziwię się Wam jeśli napiszecie do mnie parę niemiłych słów.
Przyczyny są takie, że po prostu z tego wyrosłam. Mam już prawie 20 lat. Czuję, że to najwyższy czas aby odejść. Żałuję, że nie mam teraz 14 lat. Same widzicie, że coraz rzadziej dodaję nowe rozdziały. Wiek nie jest jedyną przyczyną. Po prostu nie sprawia mi to już przyjemności.
Czytanie waszych komentarzy było bardzo miłe, miłe było to, że Wam się podobało i przeżywałyście to razem ze mną.
Mogę Wam tylko bardzo podziękować, że czytałyście i byłyście wierne mimo wszystko :)
Bloga nie kasuję. Jak będziecie miały ochotę to sobie do niego powrócicie i powspominacie :) Ja też tak na pewno zrobię za jakiś czas. ;)
Fanką 1D nadal jestem, to się nie zmienia. Nigdy się nie zmieni.
Nie jestem w stanie ubrać tego w słowa jak mi jest bardzo miło, że tyle osób wchodziło na mojego bloga. Nigdy się tego nie spodziewałam, sprawiłyście, że uwierzyłam w siebie.

To był wspaniały rok <3
Przepraszam...

Pozdrawiam
Caroline

sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 6

Jest mi bardzo przykro bo mało osób komentuje, pokazuje, że czyta, że jest, że chce kolejny rozdział. Wiem, że jest Was więcej niż się udziela. W ankiecie zagłosowało ponad 80 z Was. Czyli jednak trochę Was czyta mojego bloga. Jeden komentarz to nie jest tak wiele. Czy o tak dużo proszę? :((
Pewnie te z Was, które też piszą blogi wiedzą jak to jest. Im więcej komentarzy człowiek otrzymuje tym lepiej się pisze i to z uśmiechem na twarzy.

Rozdział 6

Następnego dnia gdy otworzyłaś oczy przez chwilę przypominałaś sobie co się wczoraj wydarzyło. Uśmiechnęłaś się na myśl o czasie spędzonym z Harrym. Ten dzień zaliczyłaś do szalonych. Pierwszego dnia Twojego pobytu w Londynie poznałaś wspaniałego chłopaka a przy okazji jego pokręconych znajomych. Nie myślisz o tym, że jest muzykiem, że opowiadał Ci o swojej sławie. Myślisz o tym jaki jest przesympatyczny i mimo wszystko stąpa twardo po ziemi. Cieszysz się, że znalazłaś kogoś w obcym Tobie miejscu. 
Przetarłaś oczy i po chwili wstałaś z łóżka. Nagle na kanapie zauważyłaś Harrego, który leżał okryty Twoim swetrem i wtulony w swoją marynarkę. Szeroko otworzyłaś oczy i niechcący potrąciłaś szklankę. Harry szybko wstał a Ty przymrużyłaś oczy i szybko powiedziałaś
-Dzień Dobry.
Harry rozejrzał się wokół i po chwili powiedział:
-Ja tu spałem? Przepraszam, musiałem być bardzo zmęczony.
-Spokojnie, nie przejmuj się. Cieszę się, że zostałeś-powiedziałaś niepewnie
Harry lekko się uśmiechnął i spojrzeliście na siebie skrępowani
-To ja będę leciał.-spojrzał na Ciebie sięgając po marynarkę i uśmiechnął się
-Dobrze-odpowiedziałaś
-Zadzwonię potem do Ciebie, dobrze?-zapytał
-Jasne, czekam
-Oprowadzę Cię w końcu po Londynie. Będziesz miała wycieczkę z prawdziwego zdarzenia.-lekko się zaśmiał wstając z kanapy.
-Nie mogę się doczekać
-No, to lecę- Spojrzał na Ciebie stojąc w miejscu a po chwili podszedł niepewnie aby Cię pocałować w policzek na pożegnanie.
Stoisz lekko zdenerwowana. Harry podchodzi, kładzie swoją dłoń na Twoim biodrze i przysuwa się do Twojej twarzy, lekko całuje Cię w policzek, spogląda na Ciebie, Ty patrzysz na niego. Atmosfera między Wami jest bardzo napięta. Patrzycie na siebie. Czujesz jego oddech na swoich ustach. Przygryzasz wargi patrząc mu w oczy. Lekko się uśmiecha uwydatniając dołeczki. Na jego twarzy zauważasz zadziorny uśmieszek. Podoba Ci się to. Harry nie wytrzymuje napięcia i przysuwa swoje usta do Twoich czekając na Twoją reakcję. Patrzysz na jego apetyczne usta i po chwili zaczynasz go namiętnie całować. Harry odpowiada tym samym i zaczynacie się dotykać. Zawieszasz rękę na jego szyi a drugą łapiesz delikatnie gładzisz jego włosy. Harry się uśmiecha, oblizuje wargi i zaczyna całować Cię po szyi. 
-Harry, przepraszam ale nie mogę.-odsunęłaś się od niego i uśmiechnęłaś przyjaźnie.
-To ja przepraszam-spojrzał w podłogę a potem na Ciebie
-Ja taka nie jestem, nie umiem,
-Ja też, po prostu bardzo mnie pociągasz. Przepraszam... Nie chciałem aby tak wyszło. Zadzwonię później-powiedział szybko i wyszedł a Ty usiadłaś na łóżku i delikatnie dotknęłaś swoich ust uśmiechając się.
Poszłaś do łazienki, umyłaś zęby, wzięłaś prysznic cały czas podśpiewując Twoje ulubione piosenki. Myślałaś o tym co się wydarzyło. Poznałaś chłopaka, miłego chłopaka i nie oszukujmy się nieziemsko seksownego chłopaka. Od samego początku Was do siebie ciągnie. Miło spędzacie razem czas. 
Przyjechałaś do Londynu aby zmienić swoje życie, znaleźć pracę, pouczyć się. Obawiasz się, że chłopak to nie jest teraz dobry pomysł ale z drugiej strony nie możesz przestać o nim myśleć. Na samą myśl o nim masz dreszcze a z resztą kto powiedział, że musicie się od razu angażować. Możecie spędzać razem czas nie będąc parą. Przecież nawet nie wiesz czy on teraz szuka dziewczyny. Masz mętlik w głowie. Postanawiasz przestać o tym myśleć, wychodzisz spod prysznica i zaczynasz się szykować. Na dzisiaj zaplanowałaś szukanie pracy. 
Wysuszyłaś włosy, lekko zafalowałaś,umalowałaś się delikatnie. Założyłaś ulubione jeansy, szarą bluzkę, czarną marynarkę, botki  i wyszłaś z  domu.
W drodze do centrum znowu myślałaś o Harry i o tym co Was łączy. Ten temat nie może się wydostać z Twoich myśli. Zakładasz słuchawki, włączasz Coldplay i starasz się o tym nie myśleć...
Po chwili dzwoni telefon...







piątek, 1 lutego 2013

Urodziny Harrego

Pamiętam jak dokładnie rok temu pisałam do Ciebie życzenia urodzinowe <3
Wiele się od tego czasu nie zmieniłeś i za to Cię bezgranicznie kocham.
Bardzo często wspominam dzień, w którym straciłam dla Ciebie głowę. Oglądałam wtedy video diary. Po pierwszym kilku sekundach byłam już Twoja xD.
Twój uśmiech, twój wzrok, twój urok osobisty sprawił, że od tamtego czasu po dzień dzisiejszy nie ma dnia abym o Tobie nie myślała, o tym jaki jesteś kochany, dobrze wychowany, wspaniały dla swoich fanów. Moim największym marzeniem jest Cię spotkać i wiem, że tak będzie. Wtedy powiem Ci jak bardzo Cię kocham. 
Życzę Ci abyś już na zawsze taki pozostał, abyś mimo płynących lat zawsze był tym chłopaczkiem, wesołym chłopaczkiem, który spełnia swoje marzenia, kocha swoją rodzinę nad wszystko, fanów. Abyś pewnego dnia uśmiechnął się myśląc o tym jak wyglądało Twoje życie. A co najważniejsze życzę Ci odnalezienia tej jedynek, bo w 100 % zasługujesz na to aby być kochanym.
Wszystkiego Najlepszego !!!!



czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 5

-Poczekaj-krzyczy Harry śmiejąc się lekko
Wzięłaś głęboki wdech i zatrzymałaś się, odwróciłaś w stronę Harrego, splątałaś ręce i czekałaś na wyjaśnienia. Na Harrego twarzy widzisz lekki uśmiech.
-Harry, bądź poważny.-spojrzałaś na niego a Twoje oczy się zaświeciły
-Gdybyś nas znała, to...
-ale nie znam
-Posłuchaj-Harry nadal nie może przestać się uśmiechać- Kiedy jeszcze byliśmy zespołem, dużo się wygłupialiśmy, bardzo dużo i tak już nam zostało
-Jestem żartem?-zapytałaś obrażona
-Hahaha, nie, po prostu pierwszy raz od lat żaden z nas nie ma dziewczyny więc mogliśmy sobie na coś takiego pozwolić.
-tacy przystojni i nie mają dziewczyn-pomyślałaś
-To nie zmienia faktu, że mnie oszukałeś
-Kiedy? Ja Cię nie oszukałem, po prostu nie powiedziałem Ci po co tam idziemy
Spojrzałaś z miną kaczora donalda
-No tak, nie oszukałem Cię-zaczął się lekko śmiać
-Ale dlaczego się śmiejesz?
-Bo nie sądziłem, że tak zareagujesz. To nie jest tak, że jesteś pierwszą lepszą, że poznałem Cię na przymus bo akurat Cię spotkałem. 
-Ale tak to wygląda
-Ale tak nie jest
-To dlaczego mnie tam wziąłeś?
-Bo nie chciałem iść z kimś innym, tylko z Tobą.-powiedział to już z poważną miną, spojrzał w Twoje oczy i czekał aż coś powiesz
Odwróciłaś się i poszłaś przed siebie.
Poczułaś rękę Harrego na swoim ramieniu. Zatrzymałaś się.
-Nie bądź zła. Obrażasz się na kogoś kogo nawet nie znasz?
-Masz rację, strata czasu.-poszłaś dalej
Zrobiłaś kilka kroków i odwróciłaś się
-Nabijam się !!-krzyknęłaś śmiejąc się
-Co?-powiedział zdziwiony Harry
-Od początku.
-Od początku? Tzn, że nie mieszkasz w Polsce, nie pracowałaś w kwiaciarni. Jak masz na imię ?
-Odkąd wyszliśmy z Milkshake'a -zaśmialiście się-imię akurat podałam prawdziwe i od początku wiedziałam, że jesteś z One Direction. Byłam nawet na koncercie z koleżanką. Z tą, o której Ci mówiłam. Dobrze się wtedy bawiłam.
Spojrzał na Ciebie uśmiechając się jak młody chłopiec. Jego dołeczki są tak głębokie, że masz ochotę zanurzyć w nich palec.
-Gdybym miała takie walnięte koleżanki też bym coś takiego zorganizowała
Harry odetchnął z ulgą. 
-Dobra jesteś-widać było, że jest pod wrażeniem.
Zaśmiałaś się i szturchnęłaś go jak nastolatka.
-Ty dopiero jesteś walnięta-powiedział zadziornie
-Hahaha, zachowujemy się teraz jak para nastolatków, zauważyłeś?
-Tak ale nie mam nic przeciwko. 
Zaczęliście się głośno śmiać.
-Myślisz, że wsiadłabym do samochodu obcemu facetowi?
-Wyglądasz na taką-zaśmiał się- a nie jestem?
-Aaaaaa?-udałaś oburzoną- gdybyś mi coś zrobił byłoby wszędzie o Tobie w gazetach a poza tym moja koleżanka mówiła, że jesteście bandą pięciu idiotów, którzy nie tknęliby muchy.
Harry spojrzał na Ciebie i zaśmiał się z wrażenia.
-Dobra żartownisiu, odprowadź mnie do domu. Dzięki za super wieczór

-Nie ma za co. Mówiłem, że nie będziesz żałować. Oboje sobie porobiliśmy z siebie żarty. 
Oboje zaczęliście się śmiać i wróciliście do domu jak para starych znajomych rozmawiając o czasach świetności zespołu One Direction.


Ale jutro mam wolne :DD





Rozdział 4

-Wchodźcie-mówi chłopak z blond włosami nie odrywając od Ciebie wzroku. Koło niego stoi wyższa od Ciebie dziewczyna z idealnymi czarnymi, falowanymi włosami do ramion, w czarnej sukience i dżinsowej kurtce. Wita Cię niepewnym uśmiechem.
-Nareszcie-powiedział jeden z nich
-No panowie-mówi Harry i patrzy na wszystkich uśmiechnięty od ucha do ucha.
Wszyscy krzyczą na powitanie, podchodzą do Harrego i szepczą coś do jego ucha. Dziewczyny za nimi są tak samo zdziwione jak Ty.
-Piękne panie-mówi chłopak z czarnymi włosami, który przyprowadził ciemną blondynkę z brązowymi, dużymi oczami. 
Harry wszystkich Ci przedstawia.
-Siadajcie proszę-mówi brunet z przesympatycznym uśmiechem, który jest z wysoką, piękną dziewczyną w prostych długich włosach, która ma idealne ciało. Czujesz się skrępowana stojąc koło niej.
Niepewnie patrzysz na Harrego, który sadza Cię koło siebie.
-Możesz mi wyjaśnić o co tu chodzi?-mówisz do Harrego ściskając go za kolano
-Spokojnie.-mówi- aaaałaaaa, to bolało-dodaje uśmiechając się zadziornie
Patrzysz na siedzącą koło Ciebie niebieskooką brunetkę w pięknej sukience z nienaganną urodą rozmawiającą z chłopakiem w bluzce w paski i dżinsową kurtką, który ma przeuroczy uśmiech.
-Co ja tu robię-myślisz sobie -Ja tu nie pasuję.
Patrzysz na Harrego, widzisz jaki jest uśmiechnięty i pewny siebie. Przygnębia Cię to jeszcze bardziej.  Nie czujesz się tutaj dobrze. Czujesz się jak piąte koło u wozu.
Harry łapie Twoje krzesło i przysuwa do siebie.
Uśmiechasz się.
Panuje lekkie zamieszanie. Harry łapię Cię za rękę i wstajecie
-Idziemy z (twoje imię) po shake'i, jakie chcecie?-powiedział uśmiechając się do wszystkich a potem spoglądając na Ciebie. Puszcza Twoją rękę. Wszyscy robią zamówienie u Harrego a Ty patrzysz na nich z niedowierzaniem. 
-O matko. Ty jesteś w zespole. Kilka lat temu byliście bardzo popularni.-patrzysz na chłopaków i poznajesz ich twarze. Oni się uśmiechają.
Harry patrzy na Ciebie lekko zakłopotany. Bierze Cię szybko na bok aby porozmawiać.
-Tak, to było 4 lata temu. Teraz spotykamy się jako przyjaciele. Ma to jakieś znaczenie? Cieszmy się wieczorem.-powiedział trzymając Cię w zgięciu łokcia
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bo to nie jest teraz ważne.Teraz mam już 24 lata. Chcę zacząć normalne życie, założyć rodzinę, postawić dom.-zrobił krok do tyłu a potem szybko się do Ciebie przybliżył. Widzisz, że tęskni za koncertami, spotkaniami z fanami, za dawnym życiem.
-To się już skończyło. Tzn, jakie to ma teraz znaczenie? Byliśmy popularni, nadal jesteśmy rozpoznawalni ale proszę Cię, możemy później o tym porozmawiać?-uśmiechnął się lekko i otworzył szeroko świecące, duże oczy.
-Oczywiście, przepraszam-emocje Ci puszczają. Spoglądasz na niego przepraszającymi oczami a on szybko się uśmiecha.
-To chodźmy po shake'i-powiedział prowadząc Cię do lady z przerzuconą ręką przez Twoje ramię.
 Po chwili wracacie do stołu.
Zaczęliście rozmawiać, śmiać się. Wieczór upływa bardzo sympatycznie.
Po dwóch godzinach Harry oznajmia, że zabiera Cię na spacer. Żegnacie się ze wszystkimi i wychodzicie na zewnątrz.
-Zimno.-powiedziałaś uśmiechając się 
Harry szybko zdjął swoją marynarkę i okrył Cię nią
-Harry, nie trzeba. To ja się ubrałam jak na pierwszy dzień lata-zaśmialiście się
-Pogoda w Londynie jest bardzo zdradliwa.-oznajmił
-Więc mogę się dowiedzieć co to było za spotkanie, czemu ja? Co tam robiły dziewczyny, które ledwo Was znały?-wszystko było dla Ciebie niezrozumiałe
-Hahaha-Harry zaczął się śmiać a Ty spojrzałaś ze zdziwieniem
-Harry...
-Okej więc, co roku wraz z chłopakami organizujemy takie spotkania w piątkę ale w tym roku mieliśmy przyjść z dziewczynami.
-Ale...-nic nie rozumiałaś
-Poczekaj. Z dziewczynami, które poznaliśmy tego właśnie dnia.
-Co???
-Wykorzystałeś mnie?
-Co??-krzyknął bardzo zdziwiony
-Ja Cię nie wykorzystałem. Posłuchaj mnie, proszę.
Spojrzałaś na niego z obrzydzeniem i odbiegłaś. Harry zacząl Cię gonić.



To jak? Dobijamy do 30 komentarzy? :)))














środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 3

Na początku przypominam o zapisywaniu się do grupy gdzie wstawiam informację o nowych rozdziałach :) http://www.facebook.com/groups/151669624984727/

  
Rozdział 3

-To gdzie teraz jedziemy?-zapytał gdy wychodziliście z wypożyczalni
Spojrzałaś na niego maślanymi oczami, szybko się ocknęłaś i powiedziałaś adres
-Merry Street
Wsiedliście z powrotem do samochodu i pojechaliście do kawalerki.
-To tutaj-oznajmiłaś przejeżdżając koło sklepu z rybami.
Chłopak spojrzał się dziwnie. 
-Za sklepem z rybami-dopowiedziałaś
-Okej, skręcam-powiedział uśmiechając się i zaczesując włosy do tyłu
Odwzajemniłaś uśmiech i pokazałaś palcem, która kamienica
-Ładnie tu, tak zielono.-powiedział wysiadając z samochodu
-Tak, mi też się bardzo tu podoba. Mam sentyment do roślinności-uśmiechnęłaś się patrząc na piękne krzaki, które obrastają wokół budynku
Po chwili zauważyłaś, że chłopak patrzy na Ciebie i lekko się uśmiecha.
-Pracuję w kwiaciarni-powiedziałaś
Uśmiecha się szeroko- Ja pracowałem w piekarni. 
Patrzycie na siebie i wchodzicie do kamienicy
-Drugie drzwi po lewo
-Panie pierwsze-powiedział otwierając Ci drzwi.
Uśmiechnęłaś się przyjaźnie a on puścił Ci oczko.
-Widzę, że nawet się nie rozpakowałaś-powiedział patrząc na ubrania w walizce
-Nie, gdy tylko przyleciałam postanowiłam, że pozwiedzam ale jak widać nie było mi dane-zaśmiałaś się
Stanął na przeciw Ciebie. Patrzysz na niego, nie wiesz jaki będzie jego kolejny ruch
-Przed Tobą stoi najlepszy przewodnik w mieście-powiedział dumnie i po chwili się lekko zaśmiał 
Patrzysz na niego, zamiast śmiać się z jego żartu. Nie możesz oderwać od niego wzroku. Wygląda bardzo znajomo ale zapominasz o tym i wyobrażasz go sobie bez koszulki.
-Jesteś tu? Halo?-zaczął machać dłonią przed Twoją twarzą
Otworzyłaś szeroko oczy, zrobiłaś krok do tyłu patrząc zakłopotana
-Tak, przepraszam, zamyśliłam się- podszedł do Ciebie i podał rękę
-Harry. Zapomniałem się przedstawić, bardzo mi głupio.
"Jemu głupio? Hahaha, to ja przed chwilą patrzyłam na niego napalona jak szczerbaty na suchary. mi powinno być głupio"-pomyślałaś sobie.
Podajesz mu delikatnie rękę a on przysuwa się do Ciebie
-(twoje imię)-chce Cie pocałować w policzek. Jesteś tak zaskoczona, że przechylasz twarz w tę stronę co on i Wasze usta się dotykają.
Szybko się odsuwasz i nerwowo odgarniasz włosy do tyłu mówiąc
-To ja idę się przebrać. Szybko złapałaś walizkę i przeciągnęłaś ją do łazienki.
-Mhmmm-Harry też był w szoku ale po jego twarzy widać, że w pozytywnym- to ja tu zaczekam-mówił siadając na łóżku
Weszłaś do łazienki i zamknęłaś za sobą drzwi. Stanęłaś przy drzwiach, dotknęłaś swoich ust i uśmiechnęłaś się przejeżdżając palcem po wargach.
Po chwili spojrzałaś w lustro i zaczęłaś myśleć co ze sobą zrobić. Zakręciłaś rzęsy, i pomalowałaś usta na lekki czerwony. Uczesałaś włosy, popsikałaś się ulubionymi perfumami. Założyłaś czarne rurki, białą modną koszulę i buty na platformie. Strój dopełniłaś bransoletkami i naszyjnikiem, które dostałaś od mamy. Spojrzałaś jeszcze raz w lustro wzięłaś głęboki oddech i wyszłaś z łazienki.
-Tadaaa-powiedziałaś wychodząc
Harrego w pokoju nie ma. Łapiesz torebkę, telefon i wychodzisz z pokoju.
Na zewnątrz stoi Harry, oparty o samochód rozmawiający przez telefon.Gdy Cię zauważa szybko się z żegna, rozłącza i bardzo szeroko uśmiecha.
- Znajomi będą mi zazdrościć
-Ha?-zdziwiłaś się-Jacy znajomi?-pomyślałaś
-Chodź, chodź, niespodzianka.-powiedział otwierając Ci drzwi od samochodu.
-Gdzie mnie zabierasz? Nie lubię niespodzianek-powiedziałaś zestresowana
-Spokojnie, nie czeka Cię nic złego. Dotknął Twojego kolana i szybko zabrał rękę z powrotem na kierownicę.
Po jakimś czasie zatrzymujecie się przed dość małym budynkiem, zwyczajnym. Zauważasz napis "Milkshake City"
Harry odpina pasy i idzie otworzyć Ci drzwi.
Gdy wychodzisz z samochodu czujesz jego boski wzrok na sobie i czujesz jego piękne perfumy.
Twoje długie włosy opadają na ramionach a Ty uśmiechasz się do Harrego.
-Już są-powiedział
-Kto są? Jacy są?
-Moi znajomi. Chcę żebyś ich poznała
"Znamy się od półtorej godziny a on mnie przedstawia swoim znajomym?"-zadajesz sobie to pytanie panikując.
Wchodzicie do środka i zauważasz czterech chłopaków  i cztery dziewczyny.


Może taki mały prezencik? 20 komentarzy?
  ;DDD
ładnie proszę











wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział 2

Gdy dotarłaś do wypożyczalni zaczęło się już robić ciemno. Zauważyłaś miejski rower, który od razu przypadł Ci do gustu. Był koloru błękitnego a z przodu miał wiklinowy koszyk. Weszłaś do środka i poprosiłaś o wypożyczenie tego roweru. Udało się. Opłaciłaś kolejne trzy godziny i wyjechałaś na ulicę z przesympatycznym uśmiechem na twarzy. Na początku było Ci bardzo ciężko, ponieważ w Londynie ruch jest lewostronny. Nie mogłaś się przyzwyczaić więc postanowiłaś zjechać na chodnik.Niestety zahaczyłaś o krawężnik i usłyszałaś nieprzyjemny dźwięk. Zaniepokoiłaś się. Stanęłaś na chodniku by sprawdzić czy coś się przypadkiem nie zepsuło.
Stoisz bezradna i rozglądasz się. Zauważasz w oddali cień wysokiego chłopaka, który zbliża się w Twoją stronę. Ma na sobie czarne rurki, szarą koszulkę, koszulę i conversy. Wygląda apetycznie, mimo, że z oddali.
Gdy jest coraz bliżej udajesz, że go nie widzisz. Chłopak przechodzi patrząc się na Ciebie i lekko się uśmiechając. Widzisz jak powoli się oddala zwolnionym krokiem i nagle krzyczysz
-Przepraszam, loczku
Chłopak się odwrócił i spojrzał na Ciebie a w jego policzkach ukazały się dołeczki spowodowane uśmiechem.
-Loczku?-zapytał a Tobie zrobiło się bardzo głupio. Sama się sobie dziwisz, że to powiedziałaś
-Eeee-nie wiedziałaś co powiedzieć więc zmieniłaś temat- Mógłbyś zerknąć na mój rower, tzn nie mój, z wypożyczalni, nie ważne, zepsuł się, możesz?-zaczęłaś się plątać i gadać od rzeczy
-Mogę-powiedział śmiejąc się lekko
Podszedł do Ciebie spojrzał Ci w oczy i schylił się szybko do roweru.
"Wow"-pomyślałaś. Miał tak urocze, świecące, seksowne oczy, że się zawstydziłaś, a rzadko Ci się to zdarza.
Przed oczami masz już Wasz pierwszy pocałunek, widzisz jak Cię przytula. Po chwili potrząsasz głową i wracasz do rzeczywistości i patrzysz jak dzielnie walczy z Twoim rowerem.
-I jak?-zapytałaś
-To tylko łańcuch-mówiąc patrzył Ci prosto w oczy
Udawałaś niedostępną, niezawstydzoną więc wymieniłaś z nim spojrzenia.
Patrzycie się na siebie. Wygląda to niczym konkurs, kto pierwszy mrugnie.
-Już kończę-mrugnął i powiedział po chwili
-Ha, wygrałam !-krzyknęłaś nieświadomie
-Słucham?-powiedział zdezorientowany
-Nie, nic, właśnie tak myślałam, że to łańcuch-próbowałaś jakoś wybrnąć z tej sytuacji i zaczęłaś bawić się włosami.
Spojrzał na Ciebie uśmiechając się, zaczesał grzywkę i wstał. Nagle Wasze twarze się spotkały, on się obłędnie uśmiechnął, a Ty tym razem nie wytrzymałaś i odwróciłaś wzrok.
-Masz czas dzisiaj o 20.00?-zapytał prosto z mostu
Spojrzałaś na niego pytającymi oczami
-Przepraszam, że tak prosto z mostu ale...
-Nie nic się nie stało.-powiedziałaś przerywając mu
-Więc?-jego oczy wyglądają zabójczo 
-Nie mam jeszcze planów. Jestem tu pierwszy dzień więc...
-Super-powiedział podekscytowany-patrzysz na niego. Nie możesz się mu oprzeć ale...
- Tak na prawdę jeśli zaraz nie zawrócę nie będę mogła znaleźć drogi powrotnej na kwaterę. Także nie, dziękuję. Nie chcę się zgubić-sama nie wiesz czemu mu odmawiasz
-Nie pozwolę abyś się zgubiła-powiedział słodko uśmiechając się. Zaczerwieniłaś się.
Nie wiedziałaś co odpowiedzieć więc on kontynuował
-Nie pożałujesz jeśli poświęcisz mi dzisiaj trochę swojego czasu.-jego oczy się zaświeciły a Tobie zrobiło się ciepło
-Sama nie wiem
-Zaufaj mi, proszę. Oczywiście, nie chcę Cię zmuszać ale wydaję mi się, że jesteś osobą, z którą chciałbym spędzić ten wieczór.
Patrzysz na niego psimi, rozpływającymi się oczami ale po chwili mówisz 
-Muszę oddać rower do wypożyczalni, przebrać się.
-Nie ma problemu-myślałaś, że będzie to dla niego problem ale wziął rower, Ciebie złapał za rękę i zaprowadził do samochodu.
Zdziwiłaś się ale poszłaś za nim.
-Nie znam jego imienia a już się trzymaliśmy za ręce-pomyślałaś sobie
-Przepraszam, że złapałem Cię za rękę ale nie mogłem się powstrzymać-powiedział po chwili szczerze przepraszając. Nie skomentowałaś tego, złapałaś go mocniej i przeszliście na drugą stronę ulicy. Spojrzał na Ciebie uśmiechając się. Schował rower do bagażnika, otworzył Ci drzwi i zamknął za Tobą. Wsiadł i odjechaliście.



O matko ! Nawet nie zauważyłam, że ten blog ma już ROK !!!
Dziękuję Wam bardzo, że ze mną jesteście, tym co są ze mną od początku i tym, którzy są ze mną od niedawna <3
Jesteście kochane, że czytacie moje wypociny i bardzo Wam za to dziękuję :***

Nie wiem czy wiecie ale lubię czytać dużo komentarzy. Wtedy mi się lepiej pisze ;DDD













poniedziałek, 28 stycznia 2013

NOWE OPOWIADANIE

Rozdział 1

 Masz 22 lata. Po skończeniu liceum zaczęłaś pracować w kwiaciarni swojej mamy aż do tej pory. Lubisz to, ale nie jest to spełnienie Twoich marzeń. Pewnego dnia po powrocie do domu z pracy kładziesz się na łóżku i zastanawiasz nad swoim życiem. Zawsze marzyłaś o tym aby na jakiś czas opuścić Polskę i zaczerpnąć innego życia. Minęły już  lata a Ty nadal nie masz przed sobą żadnych perspektyw oprócz siedzenia w kwiaciarni. Wzdychasz i myślisz jak Twoje życie może się zmienić jeśli podejmiesz trudną, ale ważną decyzję teraz, nie za rok, za dwa, za dziesięć, tylko teraz.
Szybko zerwałaś się z łóżka, zbiegłaś szybko po schodach i zawołałaś 
-Mamo !!!
-Jestem w kuchni-odpowiedziała
Weszłaś do kuchni szybkim krokiem, złapałaś jabłko i usiadłaś na blacie patrząc na mamę
-Słucham-powiedziała mama
-Wyjeżdżam
Mama spojrzała się na Ciebie i zaczęła się śmiać
-Mamo ja mówię poważnie-spojrzałaś wymownym wzrokiem
Usiadła na krześle, oparła głowę o dłoń i powiedziała
-No mów
-Więc, chcę zacząć na nowo, wszystko od początku. Znaleźć mieszkanie, pracę, usamodzielnić się.
-Kochanie...
-Poczekaj mamo. Wiem, że powiesz, że mam gdzie mieszkać, co jeść itd ale ja chcę czegoś więcej. Chce zasmakować nowego życia. Chcę kogoś poznać, nowych ludzi,chcę zmienić otoczenie.
-Córciu..
-Mamo, daj mi skończyć. Wiem, że się nie zgodzisz ale ja mam już 22 lata i...
-Kochanie, zgadzam się !!-wykrzyczała mama
-Co? Zgadzasz się?- od razu na Twojej twarzy pojawił się uśmiech
-Tak, to jest świetny pomysł. 
Podbiegasz do mamy i rzucasz się jej w ramiona
-Spełniaj swoje marzenia ślicznotko.-powiedziała i mocno Cię przytuliła.
-Kocham Cię mamo.
-Ja Ciebie mocniej myszko.
-Może mnie odwiedzisz w Londynie?-zapytałaś uśmiechnięta
-W Londynie?!
-Tak
-Myślałam, że chcesz zamieszkać w Krakowie czy Gdańsku. Chcesz mieszkać w Anglii?
-Tak mamo.
Spojrzała na Ciebie chcąc coś powiedzieć ale przełknęła ślinę i po chwili kiwnęła twierdząco głową
-Jak mnie zaprosisz to oczywiście, że przylecę. Nigdy nie byłam w Anglii.-powiedziała niepewnie,

Podekscytowana pobiegłaś do pokoju, otworzyłaś szufladę od komody i wyjęłaś wszystkie oszczędności.
-No, na jakiś czas powinno starczyć-powiedziałaś do siebie.
Pieniądze odkładałaś przez kilka lat. Poczułaś, że właśnie spełnią swoje przeznaczenie. Usiadłaś do komputera i zaczęłaś szukać najbliższych lotów do Londynu.
Zarezerwowałaś bilet na za dwa dni. Uśmiechnęłaś się do komputera i zaczęłaś szukać kwater. Znalazłaś bardzo dobrą ofertę. 500 zł tygodniowo za kawalerkę w centrum Londynu. Zabukowałaś lot, kwatery i zeszłaś na dół.
-Mamo, wyjeżdżam za dwa dni-oznajmiłaś
-Już?-mama zrobiła się nagle smutna
-Mamo, nie bądź smutna. Są telefony, komputery. Będziemy w stałym kontakcie.
Przytuliłaś się mocno do mamy a ona zaczęła płakać.

  Nadszedł dzień wylotu. Jesteś na lotnisku. Z mamą pożegnałaś się w domu ponieważ powiedziała, że na lotnisku nie wypuściłaby Cię z rąk. Za trzy godziny będziesz już w Londynie.

 Podróż była bardzo krótka. Można wręcz powiedzieć, że jej nie poczułaś. Gdy odebrałaś bagaż i wyszłaś z lotniska udałaś się w stronę przystanku autobusowego, który zabrał Cię do centrum Londynu. Gdy dotarłaś na kwaterę położyłaś się na łóżku i zaczęłaś się uśmiechać. Mieszkanko jest małe ale przytulne. Bardzo kobiece. 

 Po południu postanowiłaś wypożyczyć rower i pozwiedzać Londyn.



Dziewczyny, pozostawcie po sobie komentarz. Chcę zobaczyć ile Was jest :)))
And And
Przypominam o zapisywaniu się do grupy na facebooku ;))
http://www.facebook.com/groups/151669624984727/?notif_t=group_r2j









czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 32 (OSTATNI)

Dziewczyny !!
Słuchajcie, tutaj(pod linkiem poniżej) będzie mi łatwiej Was informować o nowych rozdziałach bo będziecie otrzymywały powiadomienie gdy tylko dodam post :)) Czasami może się zdarzyć również, że będę Was informować w wiadomości :)
http://www.facebook.com/groups/151669624984727/

Wpisujcie się do grupy, ja będę zatwierdzać :))
Pozdrawiam
Caroline

Rozdział 32

-(twoje imię)!! Wstawaj, wstawaj-krzyczał Harry. Ledwo otworzyłaś oczy i zobaczyłaś podekscytowanego Harrego
-Co, co się stało?-przetarłaś oczy i podniosłaś głowę z poduszki.
-Siadaj, siadaj
-Już-nie wiedziałaś co się dzieje
Harry usiadł koło Ciebie, wziął Twoją dłoń, Ty zbierasz śpioszki z oczu i Harry zaczyna mówić
-Złapali Brendę-powiedział Harry, a Ty od razu się przebudziłaś
-Jak to?-powiedziałaś zachrypniętym głosem
-Tzn, ona się...ona szantażowała tak jeszcze innych chłopaków.-Harry z podekscytowania zaczął się plątać- Jeden w końcu nie wytrzymał i się poświęcił, wydał ją policji. Okazało się, że nie miała wspólników i tylko ona wie o naszych sekretach, mówiła tak żeby jej nie wydali policji... Nasze sekrety są bezpieczne a ona siedzi w wariatkowie-Harry powiedział szczęśliwy i widocznie widać, że poczuł ulgę
-Harry, nawet nie wiesz jak...-Harry przerwał Ci pocałunkiem
-Wooow-ledwo z siebie wydałaś ten dźwięk-pocałunek był namiętny a jednocześnie delikatny
-Tzn, że już po wszystkim?-zapytałaś jeszcze oszołomiona pocałunkiem
-Tak, już jestem wolny
Rzuciłaś się Harremu w ramiona. Zaczęliście się słodko przepychać aż wylądowałaś głową na kołdrze. Harry zaczął Cię całować a Ty oddałaś się chwili z uśmiechem na twarzy.

Po pół godziny wstaliście z łóżka i Harry oznajmił Ci, że jedziecie do Polski na tydzień.
-Co? Jak to?-zapytałaś zdziwiona
Odwiedzimy Twoją rodzinę. Teraz gdy już nic mi nie grozi mogę pojechać do Polski na spokojnie, spędzić czas z Tobą, Twoją rodziną, pozwiedzać 
-A praca?
-A praca nie zając... Mamy teraz tydzień urlopu. Menadżerowie chcą abyśmy odpoczęli po tym całym zamieszaniu więc ja postanowiłem, że odpocznę w Polsce.
Uśmiechnęłaś się szeroko, przytuliłaś Hazze i zaczęłaś się pakować szczęśliwa.
-A chłopaki? Już wiedzą?
-Tak, mówiłem im jak spałaś
Spojrzałaś na Harrego. Widzisz jaki jest szczęśliwy. Podchodzisz do lustra i widzisz najszczęśliwszą dziewczynę pod słońcem.
-A chłopcy gdzie spędzają urlop?-zapytałaś z ciekawości.
-Zayn z Perrie, Louis u Eleanor, Liam z Danielle, a Niall jedzie do Irlandii do rodziny.
-Cieszę się, że sobie trochę odpoczniecie-uśmiechasz się delikatnie.

Nazajutrz jesteście już w domu. Harry mieszka w Twoim pokoju. Schodzicie na rodzinny obiad i opowiadacie o całej sytuacji. Twoja mama patrzy na Was z uśmiechem na twarzy gdy widzi Was takich szczęśliwych.

-Zabieram Cię dzisiaj na kolację-mówi Harry wchodząc po schodach do Twojej sypialni po skończonym obiedzie
-Tak się najadłam a Ty już myślisz o kolacji
Przysunął się do Ciebie i pocałował w usta i zaśmiał
Położyliście się w łóżku a Harry przybliżył się do Twojego ucha i wyszeptał
-O 19.00 wychodzimy
Poczułaś jego piękne perfumy i bez wahania się zgodziłaś mając na całym ciele dreszcze.

Dochodzi 19.00. Jesteś już prawie gotowa. Założyłaś czarną sukienkę nad kolano, kurtkę ze skóry, szpilki i biżuterię. Włosy rozpuściłaś i zakręciłaś w lekkie fale.
-Wyglądasz przepięknie-podszedł do Ciebie Harry i nie mógł wyjść z podziwu.
Spojrzałaś na niego i także źle nie wyglądał.
Miał na sobie czarne spodnie, brązowe buty, szarą bluzkę i marynarkę.
-Idziemy?-zapytał i wystawił rękę
-Tak, tak- wygląda tak dobrze, że nie możesz przestać przygryzać warg.

Doszliście na Stare Miasto. Harry zaprowadził Cię w miejsce gdzie pierwszy raz się spotkaliście/
Usiedliście przy tym samym stoliku. Zakręciła Ci się łza w oku
Nagle z restauracji wychodzi kelner z wielkim ciastem z Waszymi imionami. Harry wstaje i zaczyna śpiewać Waszą ulubioną piosenkę. Łzy płyną Ci strumieniami. Próbujesz zapanować nad makijażem ale dajesz sobie z tym spokój aby cieszyć się tą chwilą. Harry podchodzi do Ciebie otwiera Twoją dłoń, daje Ci coś i zamyka z powrotem.
Po chwili otwierasz dłoń, wycierasz łzy i zauważasz klucz.
Patrzysz na Harrego wielkimi oczami.
-Zamieszkasz ze mną?-zapytał Harry 
Patrzysz na niego i nie możesz w to uwierzyć
-Taaaaaaaak !!-wykrzykujesz i rzucasz mu się w ramiona
Zaczynacie się całować. Nic nie ma już znaczenia, tylko Wy, tutaj i teraz.

Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni ;)))

Jutro nowe opowiadanie :)





środa, 16 stycznia 2013

Rozdział 31

Przepraszam za długą nieobecność... :) Święta, Sylwester, bla bla bla. Wzięłam urlop innymi słowy :D

Rozdział 31

Dwa dni później:
Wróciliście już z Włoch. Postanowiłaś zamieszkać z Harrym na jakiś czas w Londynie. Twoja mama, siostra i Emma są już w Polsce.
Emocje po odnalezieniu Harrego już opadają, Brenda nie daje znaku życia. Cieszysz się czasem spędzonym z Harrym.
-Kochanie masz dzisiaj wolne, może gdzieś razem pójdziemy?-zapytałaś Harrego leżąc wtulona w niego na waszym łóżku
-Hmmmm-Harry pocałował Cię w czoło i powiedział-
-Może basen?-zapytał podekscytowany swoim pomysłem
-Basen? A fani?-odpowiedziałaś 
-Założę okularki, maskę, czepek i mnie nie poznają, proszę, dawno nie byłem-mówił z coraz większą ekscytacją i proszącymi oczkami
-No dobrze, mój pływaku-uśmiechnęłaś się i szybko pocałowałaś go w policzek. Wstałaś z łóżka i poszłaś do łazienki. Stanęłaś przed lustrem, zrobiłaś sobie kucyka, zmyłaś makijaż, posmarowałaś kremem, pomalowałaś wodoodporną mascarą i wyszłaś.
W pokoju zastałaś Harrego w majtkach kąpielowych, w czepku, okularkach i masce. Zaśmiałaś się. Harry zaczął udawać rybę. Podeszłaś do niego, przytuliłaś się do niego i złapałaś jego pośladki uśmiechając się zadziornie.
Harry odpowiedział tym samym. 
-Masz kostium?-zapytał
Kiwnęłaś głową przecząc ze smutną minką małego dziecka.
-Kupimy-powiedział i dotknął Twojego nosa.

20 minut później wyszliście gotowi przed dom. Czekał na Was samochód wraz z kierowcą.
Po chwili dojechaliście na miejsce, poszliście do sklepu po kostium i weszliście na basen.
Od razu poszłaś na większy basen popływać. Harry poszedł za Tobą, wszedł do wody i złapał Cię w talii. 
Odwróciłaś się i go pocałowałaś.
-To jakim stylem wolisz?
-Ja? Co? Eeeee-Harry zgubił wątek
-Motylkiem, kraulem, żabką?-zaśmiałaś się
-Żabką-odpowiedział
-Harry czy Ty umiesz pływać?-zapytałaś lekko się śmiejąc
-Ja? No w sumie tak średnio...
-To po co chciałeś przyjść na basen?
-Żebyś mnie nauczyła-spojrzał Ci w oczy takimi samymi oczami jak Ty na niego wcześniej
-Dobrze, nauczymy-odpowiedziałaś dotykając jego nos i słodko się uśmiechając.
Zaczęliście się śmiać i po chwili zaczęłaś uczyć Harrego pływać.
Czas upłynął wam bardzo przyjemnie, dużo się śmialiście, dotykaliście. Zapomnieliście o problemach.

Gdy wyszliście z basenu, przed budynkiem stał tłum fanów i fotoreporterów.
-Mówiłam-powiedziałaś do Harrego trochę przerażona
-Spokojnie, wsiądziemy do samochodu i wszystko będzie dobrze
Złapał Cię za rękę i zaprowadził do samochodu po drodze  uśmiechają się do fanek i machając nim przyjaźnie. Szybko odjechaliście
-To gdzie teraz?-zapytał Harry
-Gdzie chcesz-powiedziałaś patrząc na tłumy fanek stojących pod basenem i biegnących za waszym samochodem
Harry spojrzał na Ciebie, otulił Twoją dłoń i uspokoił
-One nie są groźne, one Ci nic nie zrobią, to są nasze fanki, nie mordercy.
-Tak, ale one Cię kochają, a Ty jesteś ze mną, więc wnioskuję, że moimi fankami nie są
-Mamy ochroniarzy, nie martw się, chłopcy też mają dziewczyny i są całe i zdrowe.-złapał Twoją twarz
-Spójrz mi w oczy-powiedział-ufasz mi?
Spojrzałaś na te zielone duże oczy i uśmiechnęłaś się
-Tak, ufam
-David, prosimy do parku.-powiedział Harry do kierowcy
-Do parku? ale...
Harry Ci przerwał zatykając Ci buzię
-Dobrze, już nic nie powiem-zaśmiałaś się
-Ja też potrzebuję trochę normalności. Pójść na spacer z dziewczyną, złapał ją z rękę, poprzytulać, ja też chcę żyć-powiedział Harry patrząc na Ciebie 
-Rozumiem-zrobiłaś poważną minę i go przytuliłaś
Wyszliście z samochodu, Harry od razu złapał Cię za rękę, za Wami idzie dwóch ochroniarzy. Harry idzie uśmiechnięty i wdycha świeże powietrze.
Kilka metrów od was widzicie paparazzi.
-Chodź-powiedział Harry. Złapał Cię w talii, zaczął pozować i robić głupie miny, Ty zaczęłaś robić to samo. Zaczęliście się śmiać. Harry jest odprężony i szczęśliwy. Paparazzi robią wam zdjęcia a Wy wygłupiacie się w najlepsze.
-Pójdziemy do Maca?-zapytał-jest tu niedaleko-dopowiedział
-Tak, chętnie, zgłodniałam
Paparazzi poszli za Wami.
Zamówiliście całą tacę jedzenia. Znów robiliście śmieszne miny,karmiliście się frytkami, piliście z jednego kubka. Harry jest tak szczęśliwy, że cieszysz się jak głupia razem z nim.
Ten dzień był idealny








niedziela, 23 grudnia 2012

IMAGIN

Świąteczny IMAGIN <3 prezencik na Święta :))

To twój drugi dzień pobytu w Londynie. Pojechałaś tam z mamą na Święta Bożego Narodzenia do Twojej ukochanej cioci...

 Przechadzasz się uliczkami tego pięknego miasta, otaczają Cię piękne światełka, przeróżne świąteczne ozdoby, uśmiechnięci ludzie i świąteczna atmosfera. Pierwszy raz spędzasz święta poza domem. Chcesz aby były to Święta, których nigdy nie zapomnisz.
Obiecałaś cioci, że pomożesz jej w sklepie, który znajduje się w największym centrum handlowym w Londynie.Gdy doszłyście do galerii zauważyłaś bardzo napiętą atmosferę ale mimo tego widzisz uśmiechy na twarzach małych dzieci, szczęśliwych rodziców i wiele radości....

 Układając ubrania w sklepie twojej cioci nagle słyszysz krzyki, wręcz piski młodych dziewczyn. Nie wiesz co się dzieje więc idziesz na przód sklepu aby zobaczyć co się stało. Zauważasz tłum dziewczyn z aparatami w ręku i chłopaka, który wchodzi do waszego sklepu. Gdy dziewczyny zaczęły za nim iść Ty zaczęłaś się cofać a nogi chłopaka nabrały tempa. Spojrzałaś na niego i jego przerażoną  minę i gdy przechodził koło Ciebie złapałaś go szybko za rękę i zaciągnęłaś na zaplecze i zamknęłaś za wami drzwi. Składzik jest mały więc jest Wam ciasno.
-Dzięki-odetchnął chłopak
-Nie ma za co, polecam się na przyszłość-odpowiedziałaś jeszcze zszokowana tym co się dzieje.
Po chwili odgarnęliście włosy w tym samym czasie. Zaczęliście się lekko śmiać. 
-Jestem Harry-powiedział i podał Ci rękę.
-(twoje imię), miło mi-odpowiedziałaś uśmiechając się
-Masz bardzo oryginalny akcent, skąd jesteś?
-Z Polski. Przyjechałam na Święta do cioci i pomagam jej trochę w sklepie. 
-Miło z Twojej strony. Przytulny ten składzik-zaczął żartować
Spojrzał Ci w oczy. Dopiero teraz zauważyłaś jaki jest przystojny i uroczy. Zauważyłaś duże zielone oczy, uroczy, zadziorny uśmiech i piękne loczki. Masz do nich słabość. Spodobał Ci się.
-Dobra, już sobie chyba poszły.-powiedział 
-Słucham?-nie dosłyszałaś bo patrzyłaś na niego jak na obrazek
-Już możemy wyjść-powiedział
-Tak, tak-ocknęłaś się i lekko uśmiechnęłaś zakłopotana otwierając drzwi
Najpierw wyszłaś Ty, potem Harry.
-Zamknęłam sklep-powiedziała zmęczona ciocia
-Dziękuję bardzo , bardzo. Przepraszam za zamieszanie-powiedział skruszony Harry.
-Nie ma za co synku, takie są uroki sławy-odpowiedziała sympatycznie ciocia
Spojrzałaś na niego i zastanawiałaś się czy go kojarzysz
-To bardzo miłe, że nas wspierają ale czasem chciałbym pójść do sklepu i nie mieć wokół siebie grupki wrzeszczących fanek, poczuć się jak normalny chłopak-powiedział i się uroczo uśmiechnął wzdychając
-Korzystaj z młodości chłopcze-powiedziała ciocia
Harry się uśmiechnął, podszedł do Twojej cioci i pocałował ją w dłoń.
-Dziękuję jeszcze raz. 
-Nie ma za co synku... (twoje imię) odprowadź kolegę do tylnego wyjścia
-Dobrze ciociu, chodź Harry.

Podeszliście do tylnego wyjścia. Harry spojrzał na Ciebie ciepłymi oczami, pocałował w rękę i pożegnał się
-Dziękuję, wesołych Świąt-powiedział uśmiechając się
-nawzajem-odpowiedziałaś
Spojrzał jeszcze raz, zaśmiał się uroczo i dopowiedział
-Do zobaczenia-puszczając oczko
Stałaś w drzwiach aż straciłaś go z oczu.
Poszłaś z powrotem do sklepu i wróciłaś do pracy. 
Za chwilę usłyszałaś dzwoniący telefon na zapleczu. Zorientowałaś się, że jest to telefon Harrego.
Poszłaś po telefon i wyświetliło się "Ja2" więc odebrałaś
-Witam Pana zapominalskiego-zaśmiałaś się
-Skąd pewność, że zapomniałem a nie zostawiłem specjalnie?-powiedział śmiejąc się delikatnie
Zarumieniłaś się 
-Spotkamy się dzisiaj?-zapytał Harry
-My? Spotkamy? Eee
-Jeśli nie chcesz albo nie możesz, zrozumiem...
-Nie, nie, mogę, tzn mogę. Spotkajmy się
Harry się zaśmiał
-Dobrze, w takim razie o której dzisiaj kończysz prace?
-O 18.00
-Będę czekał tam gdzie się pożegnaliśmy-powiedział z pewnością siebie
-Dobrze, do zobaczenia
Po zakończonej rozmowie cieszyłaś się na spotkanie. Harry jest przystojny, sympatyczny, byłaś bardzo podekscytowana.
Przed godziną 18.00 poszłaś się przebrać w swoje ubrania, uczesałaś włosy, pomalowałaś usta, psiknęłaś perfumami i poszłaś w stronę tylnego wyjścia.
Gdy otworzyłaś drzwi zauważyłaś wielkiego misia w czapce Mikołaja trzymającego kwiaty
-Dobry wieczór. Harry prosił abym zabrał Panią na kolację-powiedział Harry śmiesznym głosem i wyjrzał zza misia.
-Ładnie wyglądasz-powiedziałaś
-Dziękuję-powiedział Harry
-Mówiłam do misia-zaśmiałaś się
-Harry zrobił smutną minę i po chwili się zaśmiał
-Słodko razem wyglądacie
-Zapraszam piękną Panią na kolację-powiedział i wręczył Ci misia
-Dziękuję bardzo-uśmiechnęłaś się

Harry zaprowadził Cię do pięknej restauracji. Mała, kameralna, cicha. Wręcz idealnie.
-O to moja ulubiona świąteczna piosenka-powiedziałaś. W tle leciało "All I Want For Christmas Is You"
Zaczęliście rozmawiać, śmiać się, bardzo miło spędziliście czas. Po zjedzonej kolacji Harry zabrał Cię na spacer. Wychodząc z restauracji założył czapkę Mikołaja i brodę aby nikt go nie poznał. Zaśmiałaś się
-Przystojny z Ciebie Mikołaj
-Dziękuję.-powiedział uśmiechając się słodko 
Wyjął z kieszeni kolejną czapkę Mikołaja-A Ty będziesz moją śnieżynką-założył Ci czapkę na głowę i spojrzał w oczy.
-Kocham Święta, w środku jestem małym dzieckiem-powiedziałaś uśmiechając się słodko
Harry spojrzał i się uroczo uśmiechnął
Spacerujecie po parku, miło spędzacie wspólnie czas.
-Muszę już iść-powiedziałaś gdy spojrzałaś na zegarek i zauważyłaś, że już 21.00
-Odwiozę Cię
-Dobrze, dziękuję-uśmiechnęłaś się
Harry odwiózł Cię do domu, pocałował w policzek i ładnie się pożegnał. Poszłaś do domu uśmiechnięta od ucha do ucha.

Następnego dnia Harry się nie odzywał. Poszłaś do pracy... Przez cały dzień żadnego sygnału od Harrego. Po pracy poszłaś do domu zmęczona i smutna. 
Weszłaś do domu, Twoja mama się uśmiechnęła i powiedziała:
-Ktoś czeka na Ciebie w pokoju
Szybko zdjęłaś, kurtkę, czapkę i szalik i poszłaś do pokoju.
Gdy otworzyłaś drzwi zauważyłaś pięknie ozdobiony pokój, choinkę, pod nią bardzo dużo prezentów a na środku uśmiechniętego Harrego przebranego za elfa.
-Wesołych Świąt-przybliżył się i złapał Cię w talii.
-Wesołych-powiedziałaś zsokowana
-Sam to przygotowałeś?
-Tak, od początku do końca.
-Musiało Ci to zając cały dzień... a to dlatego się nie odzywałeś
-Chciałem zrobić niespodziankę, zatańczymy?-uśmiechnęliście się patrząc sobie w oczy. Harry włączył muzykę.
Przytuliłaś się do niego i zaczęliście tańczyć. Harry odgarnął Ci włosy i szepnął do ucha
"All I Want For Christmas Is You" i pocałował delikatnie w usta. Oddaliście się chwili...

                                           KONIEC :)))




***Jeśli zastanawiacie się co dla mnie byłoby najlepszym prezentem świątecznym od Was największą przyjemność sprawiłoby mi dużo komentarzy, na które będę mogła odpisywać z kubkiem gorącej czekolady w ręku (odpiszę na wszystkie komentarze) :))
Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił to zapraszam do

polubienia stronki na facebooku, 
gdzie informuję o nowych wpisach :)

http://www.facebook.com/carkam1d?ref=hl


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Rozdział 30

http://www.facebook.com/carkam1d?ref=hl- ZAPRASZAM do polubienia strony. Powiadamiam na niej o nowych rozdziałach :)) Bądźcie na bieżąco !! :))

Rozdział 30

Zanim doszłaś do hotelu Harry stał na zewnątrz. Gdy Cię zobaczył podbiegł i złapał Cię za rękę.
-Chodź-powiedział
-Gdzie?
-Jeszcze jedna osoba musi być przy tej rozmowie.-powiedział i udaliście się w stronę drzwi

*Wchodzicie do hotelu, do pokoju Louisa.
Louis siedzi na kanapie zaniepokojony i zestresowany
-Kto? Kto ma tu być?-zapytałaś
-Louis musi być przy tej rozmowie-odpowiedział Harry
-Co?Dlacz...Louis, Harry? Larry? Zaraz, to..to Wy jesteście Larry? Wy? Razem? Boże, nie wierzę
-z obrzydzeniem spojrzałaś na Harrego a potem na Louisa, szybko wybiegłaś z pokoju ze łzami w oczach.
-Poczekaj-krzyknął Harry
-Nie, na co? Aż nie będziesz gejem? Żartujesz sobie? Wykorzystałeś mnie. Jestem przykrywką tak? A Ciebie kochałam, jak mogłeś mi to zrobić?
-Co? Co Ty w ogóle wygadujesz, posłuchaj mnie, to nie jest tak jak myślisz !-krzyknął zdenerwowany.
-Błagam Cię, pewnie sobie przygotowałeś kolejne kłamstwa...
-Jakie kłamstwa? Ja zrobiłem to dla Twojego dobra
-Dla mojego dobra jesteś gejem?Proszę Cię...
-Posłuchaj, wraz z chłopakami jesteśmy popularni i ludzie wyciągną z naszego życia najgorsze brudy, wymyślają, kłamią, komplikują. Twoim zadaniem jest ufać mi, rozumiesz?
Spojrzałaś na niego szklanymi oczami, nie wiedziałaś co powiedzieć
-Usiądź-powiedział Harry- 
Gdy byliśmy młodsi, dopiero zaczynaliśmy, nie uważaliśmy na to co robimy, wygłupialiśmy się, to jest normalne ale prasa zaczęła się doszukiwać we mnie i Louisie homoseksualizmu. Louis jest moim bardzo dobrym przyjacielem, spędzamy ze sobą dużo czasu ale to wszystko. Raz na imprezie kiedy jeszcze byłem z Brendą ja i Louis odpłynęliśmy i nic nie pamiętamy ale są zdjęcia jak się całujemy...
-Co??-powiedziałaś przytłumionym głosem
-Tak, Brenda je ma i mnie szantażuje. To było dawno, ale prasa zrobi z tego wielką aferę. Nie chciałem Cię w to wciągać, nic w tym przyjemnego, nie chciałem żebyś się dowiedziała bo bałem się Twojej reakcji bo nie wiedziałem co sobie pomyślisz, a ja nie chcę Cię stracić.
-Harry, ja...ja przepraszam...
-Dobrze, już nic nie mów-Harry się przybliżył i Cię przytulił bardzo mocno i pocałował w czoło szczęśliwy
-Ale co, co teraz chcecie w tym zrobić?
-Nie wiemy, ona nie ma nic do stracenia
-Ale jak Cię szantażuje?
-Chce żebym z Tobą zerwał
-Co?????!!!! Jak ona może...
-Właśnie dlatego nie chciałem Cię w to wciągać
-Ale po co masz ze mną zrywać? Ona Cię nadal kocha?
Harry zrobił załamaną minę i powiedział:
-Tak, nigdy nie przestała. Gdy ją wtedy spotkaliśmy wtedy się zaczęły kłopoty, ona wie, że ja do niej nie wrócę ale zrobi wszystko żeby zniszczyć mi życie
-Przecież ona Cię kocha, powinna dla Ciebie chcieć jak najlepiej. 
-Tak ale to ja z nią zerwałem, nie może mi tego wybaczyć. Co gorsza powiedziała, że przekaże prasie, że zerwałem z nią dla Louisa. Ona może zmieszać mnie z błotem.
-Harry, ja na prawdę przepraszam...
-Poczekaj nie wiesz wszystkiego.
-Jak to?
-Wtedy gdy myślałaś, że mnie porwali to było zaplanowane, ja o tym wiedziałem, to była Brenda, to był jej warunek, żebym spędził z nią dzień, żeby nikt nie wiedział. Mieliśmy razem posiedzieć jak za dawnych czasów, oczywiście bez dotykania. Zgodziłem się myślałem, że potem odpuści ale niestety...
-Co?! To znaczy, że Cię nie porwali?
-To była wersja dla prasy i dla Ciebie bo jeszcze nie wiedziałaś o tej całej sytuacji...
-Co? Wiesz jak ja się martwiłam?!! Jak mogłeś mi to zrobić?
-Musiałem, menadżerowie mi kazali.
-Dobra, dobra, to też jakoś przeżyje, chcę być z Tobą mimo wszystko ale powiedz mi jak chcecie to zakończyć, przecież ta wariatka zmiesza Was z błotem, nas , Ciebie... ona jest nieobliczalna...-zaczęłaś się powoli uspokajać
-Chcieliśmy sprawę przekazać policji, ona nie skończy.-powiedział bezsilny Harry
-No właśnie, zróbcie tak
-Nie możemy, podobno ona z kimś współpracuję i jeśli ją złapią zdjęcia znajdą się w prasie.
-O matko, psychopatka...
Siedzicie bezsilni, nie wiecie co zrobić. Harry Cię przytula i mówi:
-Wszystko będzie dobrze, obiecuję.










sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 29


Na tej STRONIE będę informowała o kolejnych rozdziałach :DD 
Klikajcie LUBIĘ TO 
http://www.facebook.com/carkam1d
jeśli chcecie być na bieżąco <3

Po zjedzonym posiłku udaliście się na dwór, pospacerować. Gdy tylko dotarliście do pobliskiego parku zaczęły zbiegać się fanki. Harry był ewidentnie zmęczony ale kocha swoich fanów więc mimo wszystko rozmawiał z nimi i pozował do zdjęć. Patrzysz na niego szczęśliwa, że już jest, że jest uśmiechnięty,widzisz, że to co robi jest dla niego bardzo ważne.
Po chwili słyszysz, że dwie fanki rozmawiają o Larrym, nie wiesz o co chodzi więc nie zwracasz na to uwagi. W tym czasie Harry podchodzi do Ciebie, łapie za rękę aby kontynuować spacer.
Harry objął Cię ramieniem i założył okulary. Siadacie na ławce wtuleni.
*dzwoni telefon Harrego
-Halo?
Patrzysz na Harrego podejrzliwie, widzisz, że ma nieswoją minę, że czegoś się boi ale nic nie mówisz.
* Harry kończy rozmowę
-To co, odprowadzę Cię do domu i wracam do pracy...?
-Już? Nie dali Ci wolnego po tym wszystkim
-No niestety, to co idziemy? Muszę być za pół godziny w studio-powiedział Harry pospieszając Cię
-Tak, tak-uśmiechnęłaś się sztucznie.
Dotarliście do domu. Harry szybko przemył oczy, założył marynarkę i wyszedł mówiąc szybkie "pa"
Jesteś zaniepokojona ale postanawiasz nie panikować na zapas.
Siadasz przy komputerze i wchodzisz na twittera, facebooka. Masz bardzo dużo zaproszeń i 500.000 followersów. Jest to bardzo miłe uczucie.
Postanowiłaś wyjść z domu, Harrego nie ma więc postanawiasz wziąć Nialla na zakupy.
Idziesz do jego pokoju i  przez drzwi niechcący słyszysz jak mówi coś o Larrym. Już słyszałaś o tym wcześniej gdy fanki o tym rozmawiały. Wracasz do pokoju i wpisujesz w google.com. Wchodzisz w galerię ale nie zauważasz nic podejrzanego. Postanawiasz wyciągnąć coś od Nialla.
Pukasz do jego drzwi, Niall otwiera ale Cię nie wpuszcza.
-Cześć, mogę wejść?
Niall lekko zakłopotany po chwili Cię wpuszcza. W pokoju są Zayn, Liam, Louis, ochroniarz, manager i Harry.
-Harry?-zapytałaś zdziwiona
-Proszę Cię, możemy potem porozmawiać?-powiedział obojętnie Harry
Spojrzałaś na nich i nie wiedziałaś co się dzieje.
-Przepraszam-powiedziałaś i wyszłaś trzaskając drzwiami.
Wracając do pokoju uroniłaś łzę, coś się dzieję z Twoim chłopakiem a Ty nie wiesz co. Nie wiesz jak mu pomóc.
Postanowiłaś sama wyjść na miasto by trochę odreagować ale najpierw chciałaś się przebrać. Założyłaś czarne spodnie, botki, pierwszy lepszy t-shirt Hazzy, kurtkę jeansową, złapałaś pierwszą lepszą torebkę i wyszłaś z domu. 
Poszłaś do centrum handlowego. Zauważyłaś, że jest tam dużo fanek One Direction bo wiele dziewczyn robi Ci zdjęcia i nagrywa filmiki. Widzisz jak dwie dziewczyny śmieją się i pokazują na Twoją bluzkę, podchodzą i mówią
-O tolerancyjna jesteś, też shipujesz Larrego? Jesteś wynajęta?
-Słucham?
Spojrzałaś na bluzkę i zauważyłaś napis "Love is equal" ( miłość jest równa). 
Fanki patrzą na Ciebie śmiejąc się a inne robią Ci zdjęcia.
Zaczynają Ci się kręcić łzy w oczach, patrzysz na nie smutna i wybiegasz z centrum handlowego.
Poszłaś na spacer, nic nie rozumiesz, czyżby Harry był gejem, biseksualny? Kim jest Larry? Zadajesz sobie te pytania ale na żadne nie znasz odpowiedzi. Piszesz do Harrego smsa "Kim jest Larry?"
Za chwilę Harry dzwoni
-Kochanie, gdzie jesteś? Wróć to Ci wszystko wytłumaczę, proszę, wróć-powiedział Harry błagalnym głosem 
-Ok-powiedziałaś i się rozłączyłaś. Udałaś się w stronę hotelu.


UWAGA
W tym rozdziale jest trochę Larrego. To jest tylko opowiadanie, ja w rzeczywistości nie uważam, że są gejami ! ;DDD
Cokolwiek napiszę nie jest to zgodne z moimi opiniami, moim zdaniem na jakiś temat 
PODKREŚLAM 
NIE SHIPUJE LARREGO !!!! :D:D:D 
Mam taki kaprys i stworzyłam wątek Larrego :D








http://www.facebook.com/carkam1d

niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 28

Całą drogę milczeliście i tuliliście się. 
Dojechaliście do hotelu. Objęłaś Harrego w pasie i weszliście na górę.  Stanęliście przed drzwiami do sypialni, złapałaś go za dłonie i powiedziałaś:
-Jak będziesz gotowy możemy o tym porozmawiać.-i uśmiechnęłaś się
Harry odwzajemnił uśmiech i Cię pocałował w czoło.
-Kocham Cię-powiedział
-Kocham Cię-odpowiedziałaś
Weszliście do pokoju  i Harry położył się na łóżku i zasnął w kilka sekund
Patrzysz na niego szczęśliwa. Twój Harry wrócił i jest koło Ciebie.
Kładziesz się blisko niego i wtulasz. Tęskniłaś za nim, martwiłaś się, teraz już jesteś spokojna. Najważniejsze, że jest obok Ciebie. Też jesteś zmęczona po nieprzespanej nocy więc zasypiasz razem z nim.

Po trzech godzinach otwierasz oczy i widzisz Harrego, uśmiechasz się, delikatnie wstajesz i idziesz do mamy do pokoju.
Zastajesz tam Alberto.
-Gdzie Harry?-zapytał
-Śpi-odpowiedziałaś i ziewnęłaś
-Cześć kochanie,jak się czujesz?-zapytała zmartwiona mama wychodząca z łazienki
-Już o wiele lepiej ale nadal nie mogę uwierzyć, że ktoś mógł zrobić coś takiego.
-My też kochanie-mama siada na kanapie
Usiadłaś między mamą a Alberto i odetchnęłaś z ulga.
-Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam gdy się obudziłam a on był obok.-położyłaś głowę na ramieniu mamy.
Alberto uśmiechnął się lekko.
-Farciarz-powiedział wstając z kanapy- Idę do siebie, zostawię Was same, do zobaczenia-popatrzył na Ciebie i wyszedł w pokoju.
Po 15 minutach poszłaś z powrotem do waszego pokoju. Gdy weszłaś Harry stał przy oknie i rozmawiał z kimś przez telefon po czym szybko się rozłączył.
-Kto to?-zapytałaś
-Nikt, z policji-uśmiechnął się i Cię przytulił 
-Chodź-Harry wziął Cię za rękę i poszliście na kanapę
Złapał Twoje ręce i zaczął mówić:
-Opowiem Ci co się wydarzyło, ale proszę wysłuchaj mnie do końca.
-Oczywiście-powiedziałaś zaniepokojona
-Wtedy przy fontannie to wszystko było zaplanowane, one wiedziały, że tam będę, że będę tam z Tobą. Nawet nie wiesz co one chciały zrobić. (na Harrego twarzy pojawił się strach). Nie ważne...-zaczął się jąkać.-One kazały mi zostawić telefon, zgodziłem się. Nie używały siły ale robiły coś znacznie gorszego. Męczyły mnie psychicznie. Ja...ja nie wiedziałem co robić więc słuchałem ich poleceń. Myślałem, że wcześniej mnie znajdą ale one to przygotowywały od dawna, czekały tylko aż zobaczą nas pod fontanną. -Harremu zaczyna lecieć łza.-Nie mogę powiedzieć Ci wszystkiego bo nie jest to przyjemne ale chcę żebyś wiedziała, że już wszystko w porządku i że bardzo za Tobą tęskniłem.
Patrzysz na niego szklanymi oczami, nigdy go takiego nie widziałaś. Boisz się o niego.
-Harry, ja, bardzo mi przykro, że musiałeś przez to przejść-zaczęłaś lekko płakać
-Spokojnie, nie musisz nic mówić, już tu jestem
-I co, policja nic z nimi nie zrobi? Czemu twój ochroniarz nie zareagował?
-Zrobiły to tak szybko i niezauważenie, że nie był w stanie tego wyłapać.
-Ale był koło nas
-Wiem, nawalił.
-Nie wiem, wywal go i znajdź lepszego ochroniarza, jak mógł czegoś takiego nie dopilnować?-podniosłaś głos zdenerwowana.
-Spokojnie, już wszystko dobrze-Harry Cię przytulił a Ty zaczęłaś się uspokajać. 
-Kiedy pomyśle, że coś mogło Ci się stać, to...-zaczęłaś mówić
-Wiem kochanie, musiało być Ci  ciężko. Nie mówmy już o tym, prtoszę
-Oczywiście-powiedziałaś twierdząco-jesteś głodny?
-Jak wilk-powiedział Harry
-Zabieram Cię na kolację-powiedziałaś i się uśmiechnęłaś
Złapałaś Harrego za rękę i zeszliście na dół do restauracji...